Pleśniak Henryk - A za oknem zima
A za oknem zima
A za oknem śnieżek prószy,
Hula wicher swym podmuchem,
Pokrył wszystko białym puchem,
Tym widokiem jam się wzruszył.
A za oknem karmnik stoi,
Od sikorek w nim się roi,
Dzióbią skubią odfruwają,
Pełen brzuszek ptaki mają.
A za oknem zima w bieli,
Dzieci zimę bardzo chcieli,
Chęć bałwana lepić mieli,
Na podwórko polecieli..
A ta zima im ucieka,
Aż się kurzy z daleka,
Nie chce zostać tutaj z nami,
I z naszymi bałwanami.
A za oknem śnieżek prószy,
Hula wicher swym podmuchem,
Pokrył wszystko białym puchem,
Tym widokiem jam się wzruszył.
A za oknem karmnik stoi,
Od sikorek w nim się roi,
Dzióbią skubią odfruwają,
Pełen brzuszek ptaki mają.
A za oknem zima w bieli,
Dzieci zimę bardzo chcieli,
Chęć bałwana lepić mieli,
Na podwórko polecieli..
A ta zima im ucieka,
Aż się kurzy z daleka,
Nie chce zostać tutaj z nami,
I z naszymi bałwanami.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
pory roku
pory roku
Pozostałe wiersze autora:
A za oknem zima
Drobne ogłoszenia
Dzięcioł
Leśny zimowy spacer
Nieborowska Ziemia
Owoce
A za oknem zima
Drobne ogłoszenia
Dzięcioł
Leśny zimowy spacer
Nieborowska Ziemia
Owoce