Ostrowski Kacper - Zza okna
Patrzę, to blasku dnia poranek,
To nowy dzień, to nowe życia nadejście,
A jaki jego koniec, gdy jeszcze jego samego końca nie ma?
Moje spojrzenie, na ten dzień nowo narodzony,
Ale jeszcze nie ma jego końca, a jaki będzie?
Moje spojrzenie, na radość słońca, jego blask oślepia,
Ale serce radością napełnia,
A jaki koniec dnia?
Gdy końca jeszcze nie ma.
To nowy dzień, to nowe życia nadejście,
A jaki jego koniec, gdy jeszcze jego samego końca nie ma?
Moje spojrzenie, na ten dzień nowo narodzony,
Ale jeszcze nie ma jego końca, a jaki będzie?
Moje spojrzenie, na radość słońca, jego blask oślepia,
Ale serce radością napełnia,
A jaki koniec dnia?
Gdy końca jeszcze nie ma.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
brakkarbkrabbark
Cała prawda
Dla ciebie (KO)
Dom
Historia miłosna
Kolory życia
Koncert na pięć narządów
Lepszy świat
Miecz
Mój idee fixe
Obóz
Postapokaliptyczna wizja świata dzisiejszego
Poświęcenie (KO)
Przemiana
Przyjaciel (KO)
Refleksja (KO)
Róża (KO)
Zabierz mnie
Zakład numer sześć
Zza okna
brakkarbkrabbark
Cała prawda
Dla ciebie (KO)
Dom
Historia miłosna
Kolory życia
Koncert na pięć narządów
Lepszy świat
Miecz
Mój idee fixe
Obóz
Postapokaliptyczna wizja świata dzisiejszego
Poświęcenie (KO)
Przemiana
Przyjaciel (KO)
Refleksja (KO)
Róża (KO)
Zabierz mnie
Zakład numer sześć
Zza okna