Bogucki Tomasz - Z.B.C.P.K.J.
leżąc wśród pożółkłej tapety
patrzę
z zapartym tchem
obserwuję jak
blednie czerwień jabłka
jak ślady stóp pękają
jak płaczę gdy odchodzicie
nerwowo tropię w myślach siebie
lecz nie wiem gdzie popełniłem błąd
zakrywam dłonią oczy
by nie widzieć jak
mnie opuszczacie
wśród promieni przepływających
między palcami
jak pyłek kurzu
umieram za oknem
patrzę
z zapartym tchem
obserwuję jak
blednie czerwień jabłka
jak ślady stóp pękają
jak płaczę gdy odchodzicie
nerwowo tropię w myślach siebie
lecz nie wiem gdzie popełniłem błąd
zakrywam dłonią oczy
by nie widzieć jak
mnie opuszczacie
wśród promieni przepływających
między palcami
jak pyłek kurzu
umieram za oknem
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
samotność, nadzieja, śmierć,
samotność, nadzieja, śmierć,
Pozostałe wiersze autora:
Alkoholik?
Czekając na lot do nieba (kolejny raz)
Paradoks
Piszę szeptem wiersz
Z.B.C.P.K.J.
Alkoholik?
Czekając na lot do nieba (kolejny raz)
Paradoks
Piszę szeptem wiersz
Z.B.C.P.K.J.