Straszewski Konrad - Względna chwila
Nie pozostanę obcy
Nie dziś ale pojutrze
Gdyż zrozumienie człowieka jest względne
Jak korzystanie z własnej niemocy
Już będę pamiętał życie nie koszmar
Bo już cierpiałem a pomoc nie łaska
Teraz więc ufam to nie głupota
Gdy łzy uronię słabość to nie klęska
Bo potrzebuję właśnie ciebie
Nie na pięć minut ani godzinę
Bo potrzebuję właśnie ciebie
Nie tylko po to byś stała przy mnie
A gdy już będziesz przy mnie
Dotknę utulę do snu
Za tę krótką wieczną chwilę
Wdzięczny będę całe życie
Nie dziś ale pojutrze
Gdyż zrozumienie człowieka jest względne
Jak korzystanie z własnej niemocy
Już będę pamiętał życie nie koszmar
Bo już cierpiałem a pomoc nie łaska
Teraz więc ufam to nie głupota
Gdy łzy uronię słabość to nie klęska
Bo potrzebuję właśnie ciebie
Nie na pięć minut ani godzinę
Bo potrzebuję właśnie ciebie
Nie tylko po to byś stała przy mnie
A gdy już będziesz przy mnie
Dotknę utulę do snu
Za tę krótką wieczną chwilę
Wdzięczny będę całe życie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
obcy, miłość
obcy, miłość
Pozostałe wiersze autora:
A jeśli tak
ale
Artysta
Bez prowizji
Cel
Chwila
Co ja tu robię
Cóż mogę dać
Dajmonio nocy
Dlaczego
Do Anioła
Do Ciebie
Dokąd
Gdybanie
Herosie
Jak
Jak długo
Jak to?
Jak wiatr
Katharsis
Koniec
Kryształ
List do Boga
Nie pozwoliłaś
Niemoc
Niesamowita miłość
O sobie samym
O tyle proszę
Ona czeka
Patrz sercem
Po prostu
Poruszenie
Pozostanę
Prawo
Przypadek
Rozmieć
Tajemnica
To jest coś
Ty jesteś ze snu
Ujrzałem
Wariat
Względna chwila
Zabrakło słów
Zmień świat
Życie
A jeśli tak
ale
Artysta
Bez prowizji
Cel
Chwila
Co ja tu robię
Cóż mogę dać
Dajmonio nocy
Dlaczego
Do Anioła
Do Ciebie
Dokąd
Gdybanie
Herosie
Jak
Jak długo
Jak to?
Jak wiatr
Katharsis
Koniec
Kryształ
List do Boga
Nie pozwoliłaś
Niemoc
Niesamowita miłość
O sobie samym
O tyle proszę
Ona czeka
Patrz sercem
Po prostu
Poruszenie
Pozostanę
Prawo
Przypadek
Rozmieć
Tajemnica
To jest coś
Ty jesteś ze snu
Ujrzałem
Wariat
Względna chwila
Zabrakło słów
Zmień świat
Życie