Hurko Radosław - Wszystkiemu winna natura
Byłem kiedyś w lesie,
On dom i schronienie życiu niesie.
Byłem w lesie wczoraj raz,
Bo kocham serdecznie las.
Drzewa w nim nie mają uczuć,
Nie martwi się trawa pod stopami.
Gdybym za to wyrzekł nienawiść przed roślin wszystkimi gatunkami,
Usechłbym; nawozem ciało, które musi się psuć.
"Zero bezwzględne" - groźnie brzmi,
Jednak są sposoby we wszechświecie,
Stopić - otworzyć uczuciom drzwi.
Tu o sercu mowa, a nie lesie.
On dom i schronienie życiu niesie.
Byłem w lesie wczoraj raz,
Bo kocham serdecznie las.
Drzewa w nim nie mają uczuć,
Nie martwi się trawa pod stopami.
Gdybym za to wyrzekł nienawiść przed roślin wszystkimi gatunkami,
Usechłbym; nawozem ciało, które musi się psuć.
"Zero bezwzględne" - groźnie brzmi,
Jednak są sposoby we wszechświecie,
Stopić - otworzyć uczuciom drzwi.
Tu o sercu mowa, a nie lesie.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
las, drzewa, uczucia, serce, azyl, schronienie, ekologia, rośliny,
las, drzewa, uczucia, serce, azyl, schronienie, ekologia, rośliny,
Pozostałe wiersze autora:
Apel (w autobusie)
Do niej
Pierwszy list miłosny
Wszystkiemu winna natura
Zimno mi samemu
Apel (w autobusie)
Do niej
Pierwszy list miłosny
Wszystkiemu winna natura
Zimno mi samemu