Zyx Józef - Wspomnienie lata w Kątach B.
Gorąca trawa paruje zielenią.
Słońce niczym pająk wysysa soki z listków,
uwięzionych w pajęczynie promieni.
Byle do wieczora, nad ranem
przybyłe nocą krople rosy
nasycą ten kobierzec zielenią jeszcze żywszą.
Biedronka wspinając się po suchej łodydze
spłoszyła motyla, który barwną swoją plamą
zastępował jej kwiat.
Na nieprzystępnym oście kilka chrząszczy
zrobiło sobie sjestę,
przerwaną, niestety, przez nieostrożną krowę.
Dwie włochate gąsienice,
nakrapiane barwami tęczy, szukają sobie cienia
pod listkiem mlecza.
Tylko większość kwiatków, niczym radary,
wędrują w ślad za słońcem
po trajektoriach wyznaczonych przez łodygi.
Lato, lato gorące, lato deszczowe,
lato pochmurne, jakie by zresztą nie było
i tak będzie cieplejsze od lata w mieście.
Słońce niczym pająk wysysa soki z listków,
uwięzionych w pajęczynie promieni.
Byle do wieczora, nad ranem
przybyłe nocą krople rosy
nasycą ten kobierzec zielenią jeszcze żywszą.
Biedronka wspinając się po suchej łodydze
spłoszyła motyla, który barwną swoją plamą
zastępował jej kwiat.
Na nieprzystępnym oście kilka chrząszczy
zrobiło sobie sjestę,
przerwaną, niestety, przez nieostrożną krowę.
Dwie włochate gąsienice,
nakrapiane barwami tęczy, szukają sobie cienia
pod listkiem mlecza.
Tylko większość kwiatków, niczym radary,
wędrują w ślad za słońcem
po trajektoriach wyznaczonych przez łodygi.
Lato, lato gorące, lato deszczowe,
lato pochmurne, jakie by zresztą nie było
i tak będzie cieplejsze od lata w mieście.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Wspomnienie lata w Kątach B.
Wspomnienie lata w Kątach B.