Mierzwa Marek - Wołanie o Ciebie
często cierpisz tak straszliwie
że nawet gwiazdom łez brak
już nie spadają świetliście
a Ty wołasz o ich spadanie
częste Twój niemy krzyk
odbiera nocy przyzwyczajenia
już się nie czerni nie chroni
a ty wołasz o schronienie
często mimo wszystko
uśmiechasz się do świata
księżycem złocistym
a świat woła o ciebie
bo coraz trudniej o człowieka
w chodnikowym tłumie
coraz mniej
w tym tlumie Ciebie
Dedykowane Sylwii
że nawet gwiazdom łez brak
już nie spadają świetliście
a Ty wołasz o ich spadanie
częste Twój niemy krzyk
odbiera nocy przyzwyczajenia
już się nie czerni nie chroni
a ty wołasz o schronienie
często mimo wszystko
uśmiechasz się do świata
księżycem złocistym
a świat woła o ciebie
bo coraz trudniej o człowieka
w chodnikowym tłumie
coraz mniej
w tym tlumie Ciebie
Dedykowane Sylwii
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
choroba ból śmierć łzy człowiek
choroba ból śmierć łzy człowiek
Pozostałe wiersze autora:
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz