Ś. Marlena - Wiosna
Świat budzi się do życia,
Obserwuję to z ukrycia.
Boję się podejść bliżej,
by było mu odradzać się lżej.
Budzi wiosna kwiaty,
nie żąda żadnej zapłaty.
Ileż się natrudzi,
by też zbudzić ludzi.
Obudziła wszystkie zwierzęta,
tylko niedźwieź się jej nie lęka.
Śpi sobie w najlepsze
i oczekuje na lepsze.
Wtem krzyczy go wiosna:
- Nie możesz leżeć jak sosna!
_ już dobrze wiosenko.
I wstał wolniusieńko.
Poszła wiosna zadowolona.
NAjmądrzejszą porą roku jest ona.
Obserwuję to z ukrycia.
Boję się podejść bliżej,
by było mu odradzać się lżej.
Budzi wiosna kwiaty,
nie żąda żadnej zapłaty.
Ileż się natrudzi,
by też zbudzić ludzi.
Obudziła wszystkie zwierzęta,
tylko niedźwieź się jej nie lęka.
Śpi sobie w najlepsze
i oczekuje na lepsze.
Wtem krzyczy go wiosna:
- Nie możesz leżeć jak sosna!
_ już dobrze wiosenko.
I wstał wolniusieńko.
Poszła wiosna zadowolona.
NAjmądrzejszą porą roku jest ona.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
wiosna
wiosna