Nowak Agnieszka - Wiosenna miłość
Kiedy nastaje wiosna
Młodzież jest bardzo radosna
Czasami jednak bywa,
Że wiosna nie jest szczęśliwa...
Miłość to poświęcenie,
A czasem wieczne cierpienie.
Co dzień w tym samym miejscu spotykali się zakochani
Wierni jednemu sercu, którego nikt nie zrani
Siedzieli obok siebie i mówili
Wszystko co w sercach swoich kryli:
" Będę Cię kochał do końca życia"
-mówił jej szczerze bez ukrycia.
Niewiele się pomylił, bowiem...
Zresztą za chwilę wam to opowiem.
Zadzwonił telefon: "Czy to Ty kochanie?
Muszę odwołać dzisiejsze spotkanie."
"Jak to? Dlaczego? Czy coś się stało?
O co chodzi? Mów śmiało!"
"Nic się nie stało rybeńko droga
Czeka mnie do chorej babci długa droga.
Ale obiecam, że kiedy wrócę
Zaraz w ramiona tobie się rzucę"
"Zgadzam się miły. Uważaj na siebie!
Będzie mi bardzo brakowało Ciebie."
Jeszcze do babci swej nie dojechał,
A już na powrót do domu czekał.
Wnet wielka burza się rozpętała
Dziewczyna w domu bardzo się bała.
Wokół niego wciąż pioruny strzelały.
Jego samochód zręcznie omijały.
Nagle...słychać huk ogromny...
Chłopak już jest nieprzytomny.
Samochód w ogniu stoi.
Chłopiec w cierpieniu umiera powoli.
Płomienie zgasły i nie ma burzy,
Lecz on w śnie wiecznym już się zanurzył...
Dziewczyna czeka na niego wytrwale,
O całym zajściu nie wiedząc wcale.
Wnet dzwoni dzwonek,
Otwiera drzwi
W jej oczach nagle stanęły łzy...
O wypadku się dowiedziała
Swym uszom niedowierzała.
Z rozpaczy nie jadła
I nic nie piła
Bez swej świadomości
Sama się zabiła...
Wspaniała to miłość była,
która mimo śmierci się nie zakończyła.
Młodzież jest bardzo radosna
Czasami jednak bywa,
Że wiosna nie jest szczęśliwa...
Miłość to poświęcenie,
A czasem wieczne cierpienie.
Co dzień w tym samym miejscu spotykali się zakochani
Wierni jednemu sercu, którego nikt nie zrani
Siedzieli obok siebie i mówili
Wszystko co w sercach swoich kryli:
" Będę Cię kochał do końca życia"
-mówił jej szczerze bez ukrycia.
Niewiele się pomylił, bowiem...
Zresztą za chwilę wam to opowiem.
Zadzwonił telefon: "Czy to Ty kochanie?
Muszę odwołać dzisiejsze spotkanie."
"Jak to? Dlaczego? Czy coś się stało?
O co chodzi? Mów śmiało!"
"Nic się nie stało rybeńko droga
Czeka mnie do chorej babci długa droga.
Ale obiecam, że kiedy wrócę
Zaraz w ramiona tobie się rzucę"
"Zgadzam się miły. Uważaj na siebie!
Będzie mi bardzo brakowało Ciebie."
Jeszcze do babci swej nie dojechał,
A już na powrót do domu czekał.
Wnet wielka burza się rozpętała
Dziewczyna w domu bardzo się bała.
Wokół niego wciąż pioruny strzelały.
Jego samochód zręcznie omijały.
Nagle...słychać huk ogromny...
Chłopak już jest nieprzytomny.
Samochód w ogniu stoi.
Chłopiec w cierpieniu umiera powoli.
Płomienie zgasły i nie ma burzy,
Lecz on w śnie wiecznym już się zanurzył...
Dziewczyna czeka na niego wytrwale,
O całym zajściu nie wiedząc wcale.
Wnet dzwoni dzwonek,
Otwiera drzwi
W jej oczach nagle stanęły łzy...
O wypadku się dowiedziała
Swym uszom niedowierzała.
Z rozpaczy nie jadła
I nic nie piła
Bez swej świadomości
Sama się zabiła...
Wspaniała to miłość była,
która mimo śmierci się nie zakończyła.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość śmierć
miłość śmierć
Pozostałe wiersze autora:
Bajka o Ani
Dlaczego...??
Dzisiejszy świat
Nie smuć się
Nigdy więcej...
Pamiętam
Wiosenna miłość
Bajka o Ani
Dlaczego...??
Dzisiejszy świat
Nie smuć się
Nigdy więcej...
Pamiętam
Wiosenna miłość