Kozicki Błażej - Wiersz barokowy
ujrzałem w końcu
monstrum skamieniałej wody
i biel ,białość, białość blednącą w bieli
ta to wielka połyka widza
rządzi oczu jego parą
wbija swą potęgę
intensywną skalą
białą ,białą ,białą jak kieł niedźwiedzi
z najdalszego lądu ,gdzie stopa
czy wzrok ludzki obce będą
jeszcze przez wieki ,tak samo jak tu
wieczny ląd na wieki zamarł
gdzieniegdzie tylko jaki krzaczek ,listek
i nic ,i cisza ,i biel w potędze
i biel ,i biel i białe me ręce
bo zimno tu ...
...jak w chłodziarko - zamrażarce .
monstrum skamieniałej wody
i biel ,białość, białość blednącą w bieli
ta to wielka połyka widza
rządzi oczu jego parą
wbija swą potęgę
intensywną skalą
białą ,białą ,białą jak kieł niedźwiedzi
z najdalszego lądu ,gdzie stopa
czy wzrok ludzki obce będą
jeszcze przez wieki ,tak samo jak tu
wieczny ląd na wieki zamarł
gdzieniegdzie tylko jaki krzaczek ,listek
i nic ,i cisza ,i biel w potędze
i biel ,i biel i białe me ręce
bo zimno tu ...
...jak w chłodziarko - zamrażarce .
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
barok biel mickiewicz parodia
barok biel mickiewicz parodia