Wrona Grzegorz - Wielka mała improwizacja
W sercu mym jest mowa pusta,
To co serce mówi, niech i mówią usta,
By opisać niemoc bezdenną,
I przywołać część duszy nieczynną.
Teraz wiem. Cierpienie natchnieniem jest,
I szczęście i błogość i tęsknota,
Lecz pustka to natchnienia kres,
Zamyka ona mego serca wrota.
Co z sobą czynić, niemocy!
Śmiać się, płakać, tęsknić,
Nie! Przez to jeno wiersze wić,
Ja się oddam w ramoina nocy!
Ja się poddam zgubnym rzeczom,
Co - przeczycie, niech i przeczą!
Nikt nie dopilnuje życia mego.
O Wielki Stwórco wszystkiego złego!
Oddam się ja w ramoina nocy.
Pragnę poczuć siłę twej mocy.
Ukaż mi swoje piękno, ukaż swe oblicze,
Niech sam na sam się z życiem policze.
Tak! Tak! Dajesz mi swą moc, jaka wielka,
Piękna... Niszcząca lecz... nie wszelka.
Obejmujesz mnie... Odejdź, ja Cię poznałem!
Ty nie rządzisz sercem, duchem a ciałem!
To serce prawdę widzi, a dusza się napawa,
Nie będziesz mnie miał! Nie masz do mnie prawa!
Ja się oddam rozkoszy ducha,
Piękna serce pragnie słuchać!
Piękno płynie z życia a ty?
Panem śmierci się zwiesz bo ty,
Nic nie widzisz, jesteś ślepy,
Nie dostaniesz mnie, z serca Wierszoklety!
Ja za pięknem idę i piękno pragnę opiewać,
O szczytnych celach, o szczęściu śpiewać.
Co? Mówisz, że nie potrafię. Czas wykarze,
Sam oddam w wierszach, co przekarze!
Mi Bóg Jedyny. Jekemże był ślepy na łaskę Twą,
Ty Jeden źródłem piękna i szczęścia, i mocą mą!
To śpiewać pragnę, Tobie żywot moj przekazać!
Żem godny twej uwagi z radością wykazać!
Daj mi choć trochę natchnienia,
Bym pośród łez mych wrzenia,
I nocnych ścieżek kamieniami,
Pomógł zbudować nowy most między światami,
Światem rzeczy i światem uczuć wszelkich
Świat ten odniesie triumf wielki!
A ja? Będę świata sługą,
Pomocnikiem, drogą długą,
Przez me usta, pióro, papier,
daj mi w dłoń nieskończoności rappier!
Bym w chwale serc i ducha ludzi,
Bił w bestię, która się zbudzi.
W ludzi sercach, złych bez trwogi,
Niech i z twą mocą rzucę ich pod nogi,
Twoje, Panie, na Firnament złotych pieśni,
Gdzie i moja piosnka może się i zagnieździ...
- Grzegorz Wrona
To co serce mówi, niech i mówią usta,
By opisać niemoc bezdenną,
I przywołać część duszy nieczynną.
Teraz wiem. Cierpienie natchnieniem jest,
I szczęście i błogość i tęsknota,
Lecz pustka to natchnienia kres,
Zamyka ona mego serca wrota.
Co z sobą czynić, niemocy!
Śmiać się, płakać, tęsknić,
Nie! Przez to jeno wiersze wić,
Ja się oddam w ramoina nocy!
Ja się poddam zgubnym rzeczom,
Co - przeczycie, niech i przeczą!
Nikt nie dopilnuje życia mego.
O Wielki Stwórco wszystkiego złego!
Oddam się ja w ramoina nocy.
Pragnę poczuć siłę twej mocy.
Ukaż mi swoje piękno, ukaż swe oblicze,
Niech sam na sam się z życiem policze.
Tak! Tak! Dajesz mi swą moc, jaka wielka,
Piękna... Niszcząca lecz... nie wszelka.
Obejmujesz mnie... Odejdź, ja Cię poznałem!
Ty nie rządzisz sercem, duchem a ciałem!
To serce prawdę widzi, a dusza się napawa,
Nie będziesz mnie miał! Nie masz do mnie prawa!
Ja się oddam rozkoszy ducha,
Piękna serce pragnie słuchać!
Piękno płynie z życia a ty?
Panem śmierci się zwiesz bo ty,
Nic nie widzisz, jesteś ślepy,
Nie dostaniesz mnie, z serca Wierszoklety!
Ja za pięknem idę i piękno pragnę opiewać,
O szczytnych celach, o szczęściu śpiewać.
Co? Mówisz, że nie potrafię. Czas wykarze,
Sam oddam w wierszach, co przekarze!
Mi Bóg Jedyny. Jekemże był ślepy na łaskę Twą,
Ty Jeden źródłem piękna i szczęścia, i mocą mą!
To śpiewać pragnę, Tobie żywot moj przekazać!
Żem godny twej uwagi z radością wykazać!
Daj mi choć trochę natchnienia,
Bym pośród łez mych wrzenia,
I nocnych ścieżek kamieniami,
Pomógł zbudować nowy most między światami,
Światem rzeczy i światem uczuć wszelkich
Świat ten odniesie triumf wielki!
A ja? Będę świata sługą,
Pomocnikiem, drogą długą,
Przez me usta, pióro, papier,
daj mi w dłoń nieskończoności rappier!
Bym w chwale serc i ducha ludzi,
Bił w bestię, która się zbudzi.
W ludzi sercach, złych bez trwogi,
Niech i z twą mocą rzucę ich pod nogi,
Twoje, Panie, na Firnament złotych pieśni,
Gdzie i moja piosnka może się i zagnieździ...
- Grzegorz Wrona
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
bunt
bunt