Wroński Marcin - Westchnienie
Tak chciałbym wierzyć.
Lecz trudno mi uwierzyć!
Gdy złoto mami tłumy.
Jak wojna wznosi nowe mury.
Gdzie brat nie widzi brata.
A słońce ciemniejsze niźli chmury.
Skorupę twardą człowiek buduje.
Boga tylko w potrzebie odszukuje.
Życie moje przypadek determinuje.
Tylko śmierć nasza blada szybuje.
Cel sobie zamierzony realizuje.
I każdego swoją nieuchronnością zatruje!
Lecz trudno mi uwierzyć!
Gdy złoto mami tłumy.
Jak wojna wznosi nowe mury.
Gdzie brat nie widzi brata.
A słońce ciemniejsze niźli chmury.
Skorupę twardą człowiek buduje.
Boga tylko w potrzebie odszukuje.
Życie moje przypadek determinuje.
Tylko śmierć nasza blada szybuje.
Cel sobie zamierzony realizuje.
I każdego swoją nieuchronnością zatruje!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Życie
Życie
Pozostałe wiersze autora:
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych