wiersze-poezja.info

 

Sokołowski Adam - W płomieniach wschodzącej bitwy

Wyjąłem miecz z błękitnej pochwy,
Spojrzałem w niebo uniosłem tam miecz
Czas stanął w miejscu, wieków wiek przyszedł czas
Spojrzałem przed siebie, ujrzałem wrogów las
Nie zapomnę nigdy tych co byli przede mną
Twarze ich martwe, szare zimne niczym lód
Blask nieba ich nie dosięgał, słońce ich nie pamiętało
Ścisnąłem miecz zamknąłem oczy
Diament w oku zabłysnął, twarz stała się wilgotna
Czas żalu i smutku bez początku i bez końca twa już wiecznie
Obaczyłem horyzont braci mych
Błękitne zbroje, srebrny krzyż, złote miecze w górze
Połysk nieba rozjaśnia nas, delikatny wiatr łopoce orła flagi
Nikła ciszę przerwał zorzy śpiew,
Zabrzmiały rogi, rytm „Bogurodzicy” rozerwał przeszłości głos
Trąby anielskie zagłuszyły wrogów zew
W sercach zapłonął ogień zwycięstwa
Husarska Chorągiew w błogosławionej sile
blasku swej chwały ruszyła już
Skrzydła anielskie pędzą ich.
Wrogów świty pędzą też, nieskończone rzesze pogańskich hord
ruszyłem ja, ruszyła POLSKA !!! Wojenny grom uderzył w ziemię
czas stracił swe znaczenie...

Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
polska, patroityzm, naród
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
koszalin zus | Zakłady Bukmacherskie | Programy | Urzad skarbowy tychy | Położenie hotelu