Drelichowski Marcin - Twór
Zrodzony z bólu i krwi.
On, z oczami jak pola wrzosu,
Ustami jak jarzębina
I z krzykiem jak wiatr w drzewach.
Jego myśli jak burza.
Jak walka Dawida z Goliatem.
O Tobie, o Tobie.
I o końcu.
Widziałem go kiedyś,
Jak przechodził ulicą.
Niemy, jakby nie żył
I równie blady.
Pamiętam jak wołał
Do Ciebie, do Ciebie.
A potem odchodził
Tam, gdzie ludzi brak.
Na drugą półkulę księżyca.
On, z oczami jak pola wrzosu,
Ustami jak jarzębina
I z krzykiem jak wiatr w drzewach.
Jego myśli jak burza.
Jak walka Dawida z Goliatem.
O Tobie, o Tobie.
I o końcu.
Widziałem go kiedyś,
Jak przechodził ulicą.
Niemy, jakby nie żył
I równie blady.
Pamiętam jak wołał
Do Ciebie, do Ciebie.
A potem odchodził
Tam, gdzie ludzi brak.
Na drugą półkulę księżyca.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
ból, samotność
ból, samotność