wiersze-poezja.info

 

Zakrzewska Żaklina Anna - Tragedia

Każdy w nią gra
Choć sam nie wie jak
I scenariusza nie zna

A przedstawienie trwa
I aktorów wielu ma
Każdy nim jest

Jedni komedie
Inni tragedie
Lecz każdy gra

W dniu narodzin
Wita scenę
Własnego teatru

I role własną
Usilnie kreuje
Sobą być próbuje

Może jest
Może nigdy nie będzie
Lecz istnieje

Niezaprzeczalnie
Jest tego częścią
Wielkiej machiny

I słońce
I blask latarni
Oświetla scenę

A reflektorów
Jest wiele
Może zbyt wiele

I usypia aktor
Choć na scenie
Grę wstrzymuje

Kurtyny snu
Opadają nagle
By unieść się rankiem

A publiczność
Wciąż czeka
Na finał spektaklu

Lecz i oni
Nie wiedząc grają
Publiczność udają

I własnego
Spektaklu
Końca czekają

Gdy kurtynę
Snu wiecznego
Opuszcza cicho

Odejdzie publiczność
I nikt nie zaklaszcze
Nikt nie powstanie

Niektórzy zaplączą
Nad losem zmarłego
Lecz pójdą jak inni

Odejdą zwyczajnie
Nowa sztukę
Obejrzeć pragną

A aktorzy
W niepamięć
Ich popadną

Obejrzeć
I zapomnieć
Może kiedyś wspomnieć

Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Tragedia
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Zakłady Bukmacherskie | zdjęcia hobby | Hatha-joga | domeny | konferencje