Łukasik Karina - Tęsknocie
Słuchaj jak ptak trzepocze skrzydłami...
Z radości...
Że słonce wstaje.
Ciepłem pieści piórka, dźwiękiem dzień obwieszcza.
Słuchaj jak wiatr szepcze pieśni miłosne...
Cichutko...
Do ucha...
By nie spłoszyć zaspanej powieki.
Jak kamień w wodę rzucony
Bezbrzmiennym echem głos po ścianie sunie...
Gdy usłyszysz, że świt wstaje...
Dotknę...
Bezszelestnie...
Z radości...
Że słonce wstaje.
Ciepłem pieści piórka, dźwiękiem dzień obwieszcza.
Słuchaj jak wiatr szepcze pieśni miłosne...
Cichutko...
Do ucha...
By nie spłoszyć zaspanej powieki.
Jak kamień w wodę rzucony
Bezbrzmiennym echem głos po ścianie sunie...
Gdy usłyszysz, że świt wstaje...
Dotknę...
Bezszelestnie...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
tęsknota, miłość, kobieta
tęsknota, miłość, kobieta