Manowski Zbyszek - Strach
Ukryj mnie w swych ramionach
By żadna burza nie zakłóciła snu
I wkradnij się by wędrować w snach
Po delikatnych tkaninach ludzkiego lnu
A odkąd kręgi podświadomości płoną
W stabilnym, melancholijnym świecie
Uczucia w bezkresnym morzu łez toną
A mroczne lasy pożerają nasze życie
Ukrywam się w twych ramionach
Lecz myśl spowija mnie mroczna
Pot spływa po mych skroniach
Nadciąga noc czarna niczym wrona
W półcień teraz otulona
W bezruchu, bezdźwięczny krzyk
Dzikiego zwierza wściekły ryk
Wołam Cię, szukam Cię, potrzebuję Cię
Padam na ziemie, już nie ma mnie
By żadna burza nie zakłóciła snu
I wkradnij się by wędrować w snach
Po delikatnych tkaninach ludzkiego lnu
A odkąd kręgi podświadomości płoną
W stabilnym, melancholijnym świecie
Uczucia w bezkresnym morzu łez toną
A mroczne lasy pożerają nasze życie
Ukrywam się w twych ramionach
Lecz myśl spowija mnie mroczna
Pot spływa po mych skroniach
Nadciąga noc czarna niczym wrona
W półcień teraz otulona
W bezruchu, bezdźwięczny krzyk
Dzikiego zwierza wściekły ryk
Wołam Cię, szukam Cię, potrzebuję Cię
Padam na ziemie, już nie ma mnie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość, smutek, żal
miłość, smutek, żal