Roman Robert - Spacer nad morzem
Zabiorę cię jutro na długi spacer morzem,
Gdzie staniemy nad brzegiem o porannej porze
I schłodzimy stopy w błyszczącej słońcem wodzie,
Żegnając w morską dal odpływające łodzie.
Będę szczęśliwy mogąc znów trzymać twe dłonie,
Gdy się zapatrzę w twe oczy, gdzie ogień płonie.
Znów żyć będziemy, jak kiedyś, z rozmachem
I znów oddychać będę twych włosów zapachem.
Damy się porwać znad morza bryzie wiejącej,
Chłodniej nam będzie o tej porze ciepłej, gorącej.
W cieniu siądziemy i w tej ciszy zamyśleni
Całkiem spokojnie, bez żadnych obaw uśniemy.
Gdzie staniemy nad brzegiem o porannej porze
I schłodzimy stopy w błyszczącej słońcem wodzie,
Żegnając w morską dal odpływające łodzie.
Będę szczęśliwy mogąc znów trzymać twe dłonie,
Gdy się zapatrzę w twe oczy, gdzie ogień płonie.
Znów żyć będziemy, jak kiedyś, z rozmachem
I znów oddychać będę twych włosów zapachem.
Damy się porwać znad morza bryzie wiejącej,
Chłodniej nam będzie o tej porze ciepłej, gorącej.
W cieniu siądziemy i w tej ciszy zamyśleni
Całkiem spokojnie, bez żadnych obaw uśniemy.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
spacer, morze
spacer, morze