wiersze-poezja.info

 

Nocuń Tomasz - Sen wojenny



Tak, to był Zenek...
Wczoraj dwa czarne wozy
Pod dom jego podjechały -
Wysiadło sześciu gestapowców...
Mieszkanie mu splądrowali ,
Kopiąc i bijąc kolbą po plecach
Jak psa go zabrali...
Nie mogliśmy nić zrobić...
Gdyż całą ulicę na śmierć byśmy skazali...
Znasz Zenka... - on nic nie powiedział;
Milczał jak grób, mimo, że pałami go lali,
Mimo, że pod paznokcie gwoździe mu wbijali...
Nie powiedział im słowa,
Chociaż go przysmażali,
Chociaż z dłoni skórę mu ściągali
I solą zasypywali
-- On milczał...I zamilkł...
Zamilkł na zawsze...
Nigdy nie zapomnę jego twarzy uśmiechniętej,
Zapału z jakim mimo siedemnastu lat
W obronę Polskości się włożył...
Oby takich ludzi więcej w Polsce było,
Oby ducha Zenka nam teraz przybyło.
Mimo, iż go na śmierć skatowali
On żyje i żyć będzie - dopóki czas nie przeminie
I to co złe na zawsze zaginie...
Rodacy!!...Zenka zamordowali!
Słuchajcie krwi jego płynącej,
Która od krwi milionów
Spływa wąskim potokiem
Łącząc się w morze wezbrane -
Wzywa dziś Polską Flotę,
By serca i oczy otworzyła
I to co złe w proch wnet przemieniła...
Słuchajcie!!!...Zenka zamordowali... A.D.2002



Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
człowiek i walka ze złem
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
koszalin zus | Pozycjonowanie Lublin | Sklepy internetowe | Hostele dolny śląsk | Teraz drinki