Mańczak Łukasz - Sahara
Czasami czuję pustkę
większą od Sahary.
Piasek wszystko przysypał,
teraz walczy ze mną.
Wciska mi się do oczu.
Przykleja do mego spoconego ciała,
powoli mnie ogarniając.
Kim jesteś dręczycielu
ukryty w tych ziarnach?
Wiedz, że nie wygrasz -
w tej pustej ciszy
lepiej słyszę prawdę.
większą od Sahary.
Piasek wszystko przysypał,
teraz walczy ze mną.
Wciska mi się do oczu.
Przykleja do mego spoconego ciała,
powoli mnie ogarniając.
Kim jesteś dręczycielu
ukryty w tych ziarnach?
Wiedz, że nie wygrasz -
w tej pustej ciszy
lepiej słyszę prawdę.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
nadzieja, która wyrasta z dylematu
nadzieja, która wyrasta z dylematu
Pozostałe wiersze autora:
Bitwa
Dzień jak każdy
Formalizm
Nocne Kruki
Rada starszego kolegi
Sahara
Szarość
Bitwa
Dzień jak każdy
Formalizm
Nocne Kruki
Rada starszego kolegi
Sahara
Szarość