grześlak marcin - Są chwile
Są chwile,
Gdy gwiazdy,
Te światła na smołowym niebie,
Podchodzą tak blisko ...
Blisko na ramion długość,
Na wyciągnięcie lewej ręki.
Od serca strony biegnącej.
Są chwile,
Gdy kolan stawy próchnieją,
Dłonie wtem wnet marnieją,
Opadają i zawisają w żywym bezruchu.
Nagle ciało staje się tak ciężkie,
Tak ciasne i marne w żywocie,
Że tylko dusza i serce lekkie - je trzymają.
Są chwile,
Nielicznym tylko poznane.
Szczęśliwe, poniekąd nieszczęściem nazwane.
Pechem uczucia jest mieć takie,
Których tłumić - nie jest niejakie.
Niczym syzyfową pracą,
Z kamienną stać twarzą.
Są chwile,
Gdy serce pierś rozerwać by chciało
Lecz nie może z więzienia żeber,
Krat cierpienia - gorzkiego milczenia,
Siłą własną, wszechmocną, zwycięską
Wydostać się z uwięzi - nie dziś jeszcze.
Jeszcze nie pora - aż mocarną się stanie.
Są chwile,
Gdy łzy gęsiego sznurem ciągną.
Jedna za drugą pędem żwawym gnają,
Po skroni zroszonej poprzednią kroplą.
Takie momenty często bywają,
Gdy w poduszkę nawet mężczyźni szlochają,
Bo na miłość niewzajemną - leku jeszcze nie mają.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy