Miciński Tadeusz - Resurrecturi
Krzyk ogromny w moim sercu bije
Niby orzeł ślepy i szalony -
Krzyk ogromny wyciąga swą szyję
Do lazurów straconej korony,
A rozdarte krwawiące źrenice
Patrzą w pustkę i mrok i tęsknicę.
Na ruinach starego zamczyska,
Na grobowcach mego majestatu
I na krzyżu, który próchnem błyska,
A od gromów stał się widmem światu -
Duch mój woła do ciemnej otchłani:
Eli - Eli - lama sabachtani!
Czemuś, Ojcze, porzucił me serce,
Co służyło ci wiernie przez wieki?
Katy na mnie nasłałeś i ździerce
I krwią moją przepoiłeś rzeki,
A choć byłem na strzępy rozdarty,
Nie rzuciłem ni Ciebie - ni warty.
Nie poznajesz mnie chyba - mój Boże?
Nie poznajesz mnie, Panie - żebraka?!
Nie poznajesz mnie - królu - robaka?
Nie rozumiesz, co znaczą obroże -
I te trądy i rany cuchnące -
I te oczy suche, a palące?
Przed wiekami nazwałeś mnie synem -
I przyrzekłeś wieczne obcowanie -
Napoiłeś swym ciałem i winem,
Ale z ziemi zrobiłeś wygnanie
I z posągów obnażyłeś góry -
By postawić tam - co? znak tortury!
Na mój uwiąd patrzały klasztory -
Na wędrówki do grobu - pustynie.
Tobiem wznosił strzeliste świątynie,
A sam nędzny, złamany i chory -
Kiedy szatan urągał mi śmiechem -
Ja nuciłem psalmy nad swym grzechem.
Swe najlepsze mordowałem syny,
Dumne czoło zniżyłem do prochu -
Duch mój w ciemnym - ponurym żył lochu,
A gdy wyszedł - był krwawy i siny -
A gdy wyszedł - był już oślepiony -
Więc dziś pytam Ciebie - czym zbawiony?
W ciemnej dali śpiewa niewiast glosa:
"Głębokości morskie chwalą Pana" -
A za świadka ja biorę szatana,
Że nie świecą nam Twoje niebiosa!
Konający patrzą w Twoje lice -
A ja pytam - gdzie Twe obietnicę?
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
Nie chcę Twojej zaprzeczać miłości -
Nie śmiem w tobie szukać nieprawości -
Ale oto łez pełno w mej czarze -
Bije północ na grobów zegarze -
Szepcą próchna pod mymi stopami:
- Ojcze - Ojcze - zmiłuj się nad nami!
Rozpłakały się ostatnie dźwięki
W oczekiwań przeraźliwe jęki:
Ha - daremno - daremno - daremno...
Wszędzie głucho i straszno - i ciemno...
Krzyk ogromny w moim sercu bije,
Niby orzeł ślepy - obłąkany.
Krzyk ogromny wyciąga swą szyję -
Na niej dzwonią zrdzewiałe kajdany -
A rozdarte krwawiące źrenice
Patrzą w pustkę - i mrok - i tęsknicę.
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
A wtem cicho opadły zasłony
Niby z trumny powleczonej kirem:
Przez niebiosa leci krąg czerwony
I trzy gwiazdy błyszczące szafirem -
I mąż dziwny - z oblicza kometa -
I gołębie śnieżne Parakleta.
A naprzeciw biegnie człek bezpióry,
Sypiąc grudą w one ptactwo wieszcze,
I tak jęczy: "Przeklęte augury!
Nam wnętrzności szarpią wroga kleszcze,
A wy ciągle - swe Znicze i cudy -"
Wtem zahuczał głos straszny:
O ludy!
I krew nagle mi zakrzepła trwogą,
Kiedym ujrzał, jak popioły wstają.
I jak wszystkie poszły górną drogą -
Na wyżynach Te Deum śpiewają -
Ja sam jeden - jak proch leżę mamy -
Jako ołtarz pusty - bezofiarny.
Zasyczały we mnie czarne węże
I skąsały me serce drgające.
Alleluja - słyszę gdzieś grające...
Jeszcze Polska - słyszę gdzieś oręże...
Nadaremno! w nicości ma przystań -
O jak strasznym jest zgon bez zmartwychwstań!
Upiór leży na świata widowni -
I nie mogąc powstać - gryzie ręce -
Oczy świecą w kształt gasnącej głowni -
Gdy zagasną - koniec będzie męce -
Bogdaj prędzej - bogdaj prędzej w zgonie...
. . . . . . . . . . . . . . . . .
Pocałunki czuję na swym łonie -
Jakieś ciepłe mnie ręce uniosły,
Jakieś jasne budzą mnie oblicza -
To wy, Piasty? to wy - boże posły?
To wy - wieszcze ze świątyni Znicza?
Oh nie budźcie - Ona także w grobie
A grób milczy...
- Wstań - ona jest w tobie!
I powstałem. A białe gromady
Szły w ogromne, bezkresne przestworza -
Bracia moi - od morza do morza!
- A gdzież inni?
- Już poszli na zwiady...
- A tyś kto jest?
- Nie poznajesz Rusa?
- A chorągiew czy nasza?
- Chrystusa.
Więc nie złudą jest chrześcian przymierze?
Więc zwyciężył ten promień miłości?
Razem idźmy, o bracia, w radości -
Rozerwijmy na piersiach pancerze -
Niechaj zabrzmią - na świat cały - grania -
Dzwony duchów - dzwony
Zmartwychwstania!
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
Chwała Bogu na niebie -
Chwała!
Dobrym ludziom na ziemi -
Sława!
Wszystkim braciom cierpiącym -
Sława!
Za miłość konającym -
Sława!
Roty duchów ogniste -
Sława!
Lecę ku Tobie - Chryste -
Sława!
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
... Już zaświtały zorze -
Sława!
... Bóg dopomoże -
Amen.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Moja tęsknota...]
* * * [Na księżycu...]
* * * [O nocy cicha, nocy błękitna...]
* * * [Powiało na mnie morze snów...]
* * * [Tak jestem smętny...]
Akwarele
Ama
Anamnezis
Ananke
Ananke (ang.)
Auto-da-fe
Baśń
Bądź zdrowa
Białe róże krwi
Bitwa nad Jalu
Bojan
Czarne Xięstwo
Droga Mleczna
Droga od Kezmarku
Dusza w czyśćcu
Echo hejnału
Emir Rzewuski
Głębiny duch
Hymn banity
Hymn do wschodzącej jutrzenki
III Mgnienie raju
III Współczesny
Inferno
Izis
Ja trwam nad wieczność
Jan z Lejdy*(1535)
Już świt
Kain
Kallypso
Kochankowie bogów
Kolosseum
Król w Osjaku
Lamentacje
Lucifer
Madonna Dolorosa
Marola
Meduza
Melancholia
Miłości i melancholii świątynia
Minotaur
Modlitwa
Morietur stella
Msza konających
Msza żałobna
Na Hali Miętusiej
Natchnienie
Niewiadomy głos
Noc majowa
Noc Św. Jana
Nokturn
Ogień
Orland Szalony
Palmy
Przed burzą
Przy grobie Don Juana Tenorio
Przy Skale Pisanej
Quemadero
Reinkarnacja
Resurrecturi
Różany obłok
Samobójca
Santa Hermandad
Sen
Serenada
Strach
Stryga
Stygmaty św. Franciszka
Tak mi ojczyzny mojej żal
Templariusz
Trismegista
Ultima Thule
VII. Na koniec to najwyższe
W Kościeliskiej
W mroku gwiazd
Wampir
Wiatr halny
Widma
Widmo przy Morskim Oku
Wilia
Witeź Włast
Wodne lilie
Wolnomularze polscy
Wyspa Gorgon
Zamek duszy
Zawierucha
Zofia Casanova (z hiszp.) skargi
* * * [Moja tęsknota...]
* * * [Na księżycu...]
* * * [O nocy cicha, nocy błękitna...]
* * * [Powiało na mnie morze snów...]
* * * [Tak jestem smętny...]
Akwarele
Ama
Anamnezis
Ananke
Ananke (ang.)
Auto-da-fe
Baśń
Bądź zdrowa
Białe róże krwi
Bitwa nad Jalu
Bojan
Czarne Xięstwo
Droga Mleczna
Droga od Kezmarku
Dusza w czyśćcu
Echo hejnału
Emir Rzewuski
Głębiny duch
Hymn banity
Hymn do wschodzącej jutrzenki
III Mgnienie raju
III Współczesny
Inferno
Izis
Ja trwam nad wieczność
Jan z Lejdy*(1535)
Już świt
Kain
Kallypso
Kochankowie bogów
Kolosseum
Król w Osjaku
Lamentacje
Lucifer
Madonna Dolorosa
Marola
Meduza
Melancholia
Miłości i melancholii świątynia
Minotaur
Modlitwa
Morietur stella
Msza konających
Msza żałobna
Na Hali Miętusiej
Natchnienie
Niewiadomy głos
Noc majowa
Noc Św. Jana
Nokturn
Ogień
Orland Szalony
Palmy
Przed burzą
Przy grobie Don Juana Tenorio
Przy Skale Pisanej
Quemadero
Reinkarnacja
Resurrecturi
Różany obłok
Samobójca
Santa Hermandad
Sen
Serenada
Strach
Stryga
Stygmaty św. Franciszka
Tak mi ojczyzny mojej żal
Templariusz
Trismegista
Ultima Thule
VII. Na koniec to najwyższe
W Kościeliskiej
W mroku gwiazd
Wampir
Wiatr halny
Widma
Widmo przy Morskim Oku
Wilia
Witeź Włast
Wodne lilie
Wolnomularze polscy
Wyspa Gorgon
Zamek duszy
Zawierucha
Zofia Casanova (z hiszp.) skargi