Zieleźny Marcin - Pycha
Od kilku już lat
gdy tak patrzę w świat
widziałem już kilka zasad
To my niszczymy ład
budowany morlnaścią od lat
Gdzie się podziało to 11 kart
niektórzy sądzą że to tylko żart
który nie jest życia wart
Czy musiały runąć wieże
by przypomnieć o naszej wieże
Co się stało z bliźnimi
czy odeszli do jakiejś krainy
której próżno szukać w bieli
Wartości mijają jak ten biały puch
gdzie nasza radość i duch
Pozostały one są obok nas
jednak teraz przyszedł pychy czas
tej samolubnej posłanki
I gdy nadejdzie śmierci godzina
dopiero zrozumiesz gdzie jest rodzina
gdy tak patrzę w świat
widziałem już kilka zasad
To my niszczymy ład
budowany morlnaścią od lat
Gdzie się podziało to 11 kart
niektórzy sądzą że to tylko żart
który nie jest życia wart
Czy musiały runąć wieże
by przypomnieć o naszej wieże
Co się stało z bliźnimi
czy odeszli do jakiejś krainy
której próżno szukać w bieli
Wartości mijają jak ten biały puch
gdzie nasza radość i duch
Pozostały one są obok nas
jednak teraz przyszedł pychy czas
tej samolubnej posłanki
I gdy nadejdzie śmierci godzina
dopiero zrozumiesz gdzie jest rodzina
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
pycha, wierze, wieże, rodzina,
pycha, wierze, wieże, rodzina,
Pozostałe wiersze autora:
Gdzie jest Radość?
Miłości cztery kąty
Miszpacha
Przyjaciółka z odchłani społeczeństwa
Przyjaciółki
Pycha
Zielak
Gdzie jest Radość?
Miłości cztery kąty
Miszpacha
Przyjaciółka z odchłani społeczeństwa
Przyjaciółki
Pycha
Zielak