Myśliwiec Dawid - Pustka rozstania
Niedawno pisałem: "kiedyś daleko, teraz blisko",
Byłem na wyżynach szczęścia, teraz jestem tak nisko.
Prysło to, co przez długi czas budowałem
I nigdy, przenigdy zburzyć nie chciałem.
Dlaczego tak więź, niczym nić wytarta,
Okazała się dla Ciebie tak mało warta?
Ostatnie włókno tej nici jest słabe, cieniutkie,
Czy będzie to piękne i długie, czy smutne i krótkie?
Moje wołanie do Ciebie, już bez nadziei, jest niemym śpiewem.
Jak mówisz, pachnie, wyglądasz? Zapomniałem - nie wiem!
Byłem na wyżynach szczęścia, teraz jestem tak nisko.
Prysło to, co przez długi czas budowałem
I nigdy, przenigdy zburzyć nie chciałem.
Dlaczego tak więź, niczym nić wytarta,
Okazała się dla Ciebie tak mało warta?
Ostatnie włókno tej nici jest słabe, cieniutkie,
Czy będzie to piękne i długie, czy smutne i krótkie?
Moje wołanie do Ciebie, już bez nadziei, jest niemym śpiewem.
Jak mówisz, pachnie, wyglądasz? Zapomniałem - nie wiem!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość, rozstanie, pożegnanie
miłość, rozstanie, pożegnanie