Krzyżaniak Szymon - Przychodzi ja
przychodzi ja
pewnie bez celu
wciska się na szerokiej gorącej ulicy
w szpary w murze
bez celu bo przecież
przychodzi ja
a ja tu już jestem
już po piętnastej?
powiew smutku wciąga
na scenę gdzie
a nigdy nie spotka j
tam przychodzi ja
gdzie bez celu
tuż po piętnastej
trzeba zatkać szpary w murze
wieczorem na pustej ulicy
w bramie stoi
wspomnienie
po piętnastej już niewiele
się dzieje na scenie
bez celu postawionej
tam tylko trawa
rośnie przychodzi
ja i dłubie
przychodzi ja
a ty odchodzisz
na butach masz resztę
trawy ja zmyka
niby
do piętnastej daleko
ale trzeba
tak bez celu dłubać
i czekać aż
przyjdzie ja
przejdzie środkiem
ośnieżonej ulicy
a bez celu odejdzie
wieczorem wspomnienie
ślizgając się w szparach po murze
pada deszcz
najanatynamur
pewnie bez celu
wciska się na szerokiej gorącej ulicy
w szpary w murze
bez celu bo przecież
przychodzi ja
a ja tu już jestem
już po piętnastej?
powiew smutku wciąga
na scenę gdzie
a nigdy nie spotka j
tam przychodzi ja
gdzie bez celu
tuż po piętnastej
trzeba zatkać szpary w murze
wieczorem na pustej ulicy
w bramie stoi
wspomnienie
po piętnastej już niewiele
się dzieje na scenie
bez celu postawionej
tam tylko trawa
rośnie przychodzi
ja i dłubie
przychodzi ja
a ty odchodzisz
na butach masz resztę
trawy ja zmyka
niby
do piętnastej daleko
ale trzeba
tak bez celu dłubać
i czekać aż
przyjdzie ja
przejdzie środkiem
ośnieżonej ulicy
a bez celu odejdzie
wieczorem wspomnienie
ślizgając się w szparach po murze
pada deszcz
najanatynamur
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
ja
ja
Pozostałe wiersze autora:
bywają chwile na które się czeka ale się ich boi...
Przychodzi ja
[homo ventylator]
bywają chwile na które się czeka ale się ich boi...
Przychodzi ja
[homo ventylator]