Dondziak Kacper - Przepraszam za to...
Skłamałem, zdradziłem, byłem niewierny!
A ty, co mi powiedziałaś?
To tylko uczynek względny
Najważniejsze, że przeprosiłeś.
Nie wiem, co to miłość i wierność!
Jednak, co do jednego mam pewność.
Ty potrafisz kochać i być kochaną.
Ja nie kupię tego za cenę żadną,
Zdechnę nie wiedząc, co to miłość.
Czy to litość, czy wrażliwość?
Nie wiem i się nie dowiem tego.
Żeby wybaczyć tyle zła,
Trzeba mieś w sercu dużo dobrego.
To, że po moim policzku płynie niejedna łza,
To pewnie tylko sztuczka i to w dodatku zła.
Ofiarowałaś swe uczucia niewłaściwej osobie,
Chyba coś zrobię za to sobie.
Powiedz, chociaż dlaczego to zrobiłaś.
Dlaczego mi tak po prostu wybaczyłaś?
Nie potrafisz mnie ukarać?
Czy to właśnie jest miłość?
Niemoc, zaufanie, wybaczenie?
Ja nie potrafię Ci tyle dać ile ty mi dałaś.
Ale mam nadzieję, że nie powiesz kiedyś, że żałowałaś,
Że to był wielki błąd i chcesz tym zapomnieć.
Ja nawet, jeśli nie zasłużyłem na miłość będę pamiętał,
Będę wspominał będę wzdychał, jak mnie ktoś pokochał.
A ja nie potrafiłem tego docenić i zdradziłem,
Bo młody i głupi w tedy byłem.
No cóż, do nieba nie chodzę,
Bo może jest mi nie po drodze.
Nie byłem i nie będę święty,
Sam przyciągam życiowe zakręty.
Prowokuję los swym zachowaniem
Ale Ty kreśl to swoim zdaniem.
Bo mi ufać nie można,
Inaczej prawda będzie gorzka.
Kłamać mogę na życzenie,
Nawet Bóg o tym nie wie.
Ty zaś za zdradę wiersze mi piszesz,
Całujesz, dotykasz i podniecasz.
Nie rozumiem tego zachowania
Ale nie oczekuj mojego zdania.
Jestem oskarżony o przestępstwo,
Na całe życie będzie to dla mnie przekleństwo.
Ty ogłosisz wyrok swój
Czy mnie odpuścisz, czy mam być Twój.
A ty, co mi powiedziałaś?
To tylko uczynek względny
Najważniejsze, że przeprosiłeś.
Nie wiem, co to miłość i wierność!
Jednak, co do jednego mam pewność.
Ty potrafisz kochać i być kochaną.
Ja nie kupię tego za cenę żadną,
Zdechnę nie wiedząc, co to miłość.
Czy to litość, czy wrażliwość?
Nie wiem i się nie dowiem tego.
Żeby wybaczyć tyle zła,
Trzeba mieś w sercu dużo dobrego.
To, że po moim policzku płynie niejedna łza,
To pewnie tylko sztuczka i to w dodatku zła.
Ofiarowałaś swe uczucia niewłaściwej osobie,
Chyba coś zrobię za to sobie.
Powiedz, chociaż dlaczego to zrobiłaś.
Dlaczego mi tak po prostu wybaczyłaś?
Nie potrafisz mnie ukarać?
Czy to właśnie jest miłość?
Niemoc, zaufanie, wybaczenie?
Ja nie potrafię Ci tyle dać ile ty mi dałaś.
Ale mam nadzieję, że nie powiesz kiedyś, że żałowałaś,
Że to był wielki błąd i chcesz tym zapomnieć.
Ja nawet, jeśli nie zasłużyłem na miłość będę pamiętał,
Będę wspominał będę wzdychał, jak mnie ktoś pokochał.
A ja nie potrafiłem tego docenić i zdradziłem,
Bo młody i głupi w tedy byłem.
No cóż, do nieba nie chodzę,
Bo może jest mi nie po drodze.
Nie byłem i nie będę święty,
Sam przyciągam życiowe zakręty.
Prowokuję los swym zachowaniem
Ale Ty kreśl to swoim zdaniem.
Bo mi ufać nie można,
Inaczej prawda będzie gorzka.
Kłamać mogę na życzenie,
Nawet Bóg o tym nie wie.
Ty zaś za zdradę wiersze mi piszesz,
Całujesz, dotykasz i podniecasz.
Nie rozumiem tego zachowania
Ale nie oczekuj mojego zdania.
Jestem oskarżony o przestępstwo,
Na całe życie będzie to dla mnie przekleństwo.
Ty ogłosisz wyrok swój
Czy mnie odpuścisz, czy mam być Twój.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
zdrada, smute pytanie, zrozumienie miłości, pokuta
zdrada, smute pytanie, zrozumienie miłości, pokuta
Pozostałe wiersze autora:
Dziękuję Ci, że jesteś
Koniec znajomości
Przepraszam za to...
wakacyjna przygoda
wolność miłóści
Zaniłem
Dziękuję Ci, że jesteś
Koniec znajomości
Przepraszam za to...
wakacyjna przygoda
wolność miłóści
Zaniłem