Gajcy Tadeusz - Portret
Choćbym co dzień rozmnażał się liczny,
inną mową przemawiał - tkliwszą,
choćbym w światło zmieniony lub w liście
spadał kruchy pod sierp błyskawicy,
choćbym język miał martwy i oczy
zaświatowym oddane znakom -
powiem: w niebie różowym jak w wianku
świeci dom mój palący się w nocy.
Choćbym wrócić już nigdy nie zdołał
ani odejść już nie mógł drogą,
gdzie zmęczone wracają na kołach
łąki ranne, wiatraki świergocą,
choćbym trwał jak trwa mrówka lub glista
sercem klaszcząc przy ziemi wiotkim,
każda chwila mi będzie jak wystrzał,
każda barwa jak siarka i ogień.
Nie oszuka mnie dzwonów dudnienie,
choć łagodne i ciężkie od woni,
jeszcze raz rzucę mocno kamieniem
w twarz zawziętą nad snem mym zwieszoną
i nie uśpi wracając do pasiek
pszczoła mądra warczącym swym lotem,
bo powstanę zbratany z żelazem,
nim śpiącego zaskoczy zły motor.
Choćbym mówił; pokocham, zostanę,
choćbym słowa jak trumnę zbijał,
ty nie ufaj. I zabierz mi pamięć,
ciało sprostuj, na czoło daj
promień jasny jak uśmiech lub lilię.
Ale wtedy zobaczysz wśród gwiazd
cienie nasze żegnane przez brzask
odchodzące od siebie i inne.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Jestem tutaj, ot, niedbały...]
1942. Noc wigilijna
Bajka
Bajka druga
Ballada czarnoksięska
Ballada o chłopcu przydrożnym
Ballada o stajence
Betleem
Chwila biblijna
Czarne koła
Czas
Do potomnego
Do zmarłej
Droga Tajemnic
Epitafium
Groteska bardzo smutna
Jezioro
Kantyczka wołania pełna
Kolęda
Korale
Legenda o Homerze
Miłość bez jutra
Modlitwa za rzeczy
Na progu
Nad ranem
Noc
Nowo narodzonemu
O nas
O szewcu zadumanym
Oczyszczenie
Opowieść z innego świata
Pieśń nostalgiczna
Piosenka o przemijaniu
Po raz pierwszy modlitwa
Poemat letargiczny
Portret
Przed odejściem
Przed snem
Przejście
Przesłanie
Przez zamieć wiosenną
Przyjacielowi w drodze
Przystań
Schodząc
Stygmat
Śpiew murów
Temu, który przyjdzie
Ukochanej
Wczorajszemu
Wezwanie
Widma
Wiersz o szukaniu
Wstecz
Z listu
Żebrak smutku
Żegnając się z matką
* * * [Jestem tutaj, ot, niedbały...]
1942. Noc wigilijna
Bajka
Bajka druga
Ballada czarnoksięska
Ballada o chłopcu przydrożnym
Ballada o stajence
Betleem
Chwila biblijna
Czarne koła
Czas
Do potomnego
Do zmarłej
Droga Tajemnic
Epitafium
Groteska bardzo smutna
Jezioro
Kantyczka wołania pełna
Kolęda
Korale
Legenda o Homerze
Miłość bez jutra
Modlitwa za rzeczy
Na progu
Nad ranem
Noc
Nowo narodzonemu
O nas
O szewcu zadumanym
Oczyszczenie
Opowieść z innego świata
Pieśń nostalgiczna
Piosenka o przemijaniu
Po raz pierwszy modlitwa
Poemat letargiczny
Portret
Przed odejściem
Przed snem
Przejście
Przesłanie
Przez zamieć wiosenną
Przyjacielowi w drodze
Przystań
Schodząc
Stygmat
Śpiew murów
Temu, który przyjdzie
Ukochanej
Wczorajszemu
Wezwanie
Widma
Wiersz o szukaniu
Wstecz
Z listu
Żebrak smutku
Żegnając się z matką