Misiak Robi - Policzyc piegi
Właśnie leżę i widzę
nocnego nieba sklepienie.
-Jak w planetarium.
Widzę gwiazdy małe i duże,
Widzę drogę mleczną,
dla każdego noworodka bezpieczną.
Pomimo iż niektóre podobne
i mogłyby mi się wydawać zbędne.
To wszystkie jednego, cudnego
istnienia są częścią.
Pragnę tego istnienia,
bo ono jest we mnie, a ja w nim.
I leżąc tak wiem,
że odrzucając choć jedną plamkę,
choć jeden punkcik na nieba sklepieniu.
Mógłbym stracić wszystko
i zapomnieć o istnieniu,
które jest w moim marzeniu.
nocnego nieba sklepienie.
-Jak w planetarium.
Widzę gwiazdy małe i duże,
Widzę drogę mleczną,
dla każdego noworodka bezpieczną.
Pomimo iż niektóre podobne
i mogłyby mi się wydawać zbędne.
To wszystkie jednego, cudnego
istnienia są częścią.
Pragnę tego istnienia,
bo ono jest we mnie, a ja w nim.
I leżąc tak wiem,
że odrzucając choć jedną plamkę,
choć jeden punkcik na nieba sklepieniu.
Mógłbym stracić wszystko
i zapomnieć o istnieniu,
które jest w moim marzeniu.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
mleczna droga
mleczna droga