Darivsz - Po ciemności człowiek zdąża
Po ciemności człowiek zdąża,
by jasności złapać szpony.
Gdy w ciemności długo brodzi,
jasność w oczy jak dla rany
wywar słony.
Słońce blednie w dzień radości,
by nie ranić oczu jego.
Noc zapada i powoli radość zmienia się
w coś złego.
Deszczu krople wszechogromne
w twardą ziemię uderzają.
Ci co byli choć radośni,
ciężką śmiercią umierają.
by jasności złapać szpony.
Gdy w ciemności długo brodzi,
jasność w oczy jak dla rany
wywar słony.
Słońce blednie w dzień radości,
by nie ranić oczu jego.
Noc zapada i powoli radość zmienia się
w coś złego.
Deszczu krople wszechogromne
w twardą ziemię uderzają.
Ci co byli choć radośni,
ciężką śmiercią umierają.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Po ciemności człowiek zdąża
Po ciemności człowiek zdąża