Sabina - Pieśń wędrowca
Miał krzyż na piersi,
Podniesioną głowę,
oczy w niebo wpatrzone.
Kręciła się w nich łza.
Szedł brunatną ścieżyną, a gwiazdy
ukazywały mu drogę.
W sercu miał dumę,
a na ustach pieśń.
Idę, bo mnie wzywają.
Idę, bo na mnie czekają.
Idę na ucztę z Panem mym.
Idę, a przy mnie mój brat.
Idę, a ze mną siostra ma
jak białej lilii kwiat.
Bratem jest mi czarny ptak,
siostrą nocy płaszcz
okrywa me ramiona.
Już nie drżę z zimna mroku.
Podniesioną głowę,
oczy w niebo wpatrzone.
Kręciła się w nich łza.
Szedł brunatną ścieżyną, a gwiazdy
ukazywały mu drogę.
W sercu miał dumę,
a na ustach pieśń.
Idę, bo mnie wzywają.
Idę, bo na mnie czekają.
Idę na ucztę z Panem mym.
Idę, a przy mnie mój brat.
Idę, a ze mną siostra ma
jak białej lilii kwiat.
Bratem jest mi czarny ptak,
siostrą nocy płaszcz
okrywa me ramiona.
Już nie drżę z zimna mroku.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: