Szoda Nikodem - Płacz anioła
Zobaczyłem dziś przypadkiem,
jak anioły śmierci płaczą,
łzy nie płyną im po skroniach,
w ogóle łzami nie płaczą.
Oczy mają podkrążone,
usta wrzeszczą jak szalone,
woń pierwiosnków się unosi
i za światy prosi.
Płaczą, bo są zasmucone,
pracą swoją pogrążone.
Wyciągając swoje kusze
życie kradną, biorą dusze.
I każdego z nas to czeka,
taki przykry los człowieka.
Ciało tylko pozostanie,
pustka w sercach, żal i łkanie.
One same nie losują.
Rozkaz Boga wykonują.
Bóg wskazuje im człowieka,
na którego właśnie czeka.
Gdy usłyszysz płacz anioła,
Wiedz, że przyszła kolej twoja.
Bezlitośnie wyjmą kusze,
Bogu dadzą twoją duszę.
Ś.P. Januszowi Kulig
jak anioły śmierci płaczą,
łzy nie płyną im po skroniach,
w ogóle łzami nie płaczą.
Oczy mają podkrążone,
usta wrzeszczą jak szalone,
woń pierwiosnków się unosi
i za światy prosi.
Płaczą, bo są zasmucone,
pracą swoją pogrążone.
Wyciągając swoje kusze
życie kradną, biorą dusze.
I każdego z nas to czeka,
taki przykry los człowieka.
Ciało tylko pozostanie,
pustka w sercach, żal i łkanie.
One same nie losują.
Rozkaz Boga wykonują.
Bóg wskazuje im człowieka,
na którego właśnie czeka.
Gdy usłyszysz płacz anioła,
Wiedz, że przyszła kolej twoja.
Bezlitośnie wyjmą kusze,
Bogu dadzą twoją duszę.
Ś.P. Januszowi Kulig
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
medytacja, śmierć, los człowieka
medytacja, śmierć, los człowieka