Such Paula - Pęknięta szklanka
Wybaczcie mi moje tęsknoty,
Wybaczcie kręte me drogi,
Wybaczcie przydrożne kłopoty,
Wybaczcie kroplę mej trwogi.
Chcieć być jak śniegu najczystsza biel,
W sercu czerń żałobną nosząc,
Jak delikatny skowronka trel,
Lustrzane odbicie swe znosząc.
Chcieć być ludzkości dobrym duchem,
Nieskazitelnym promieniem poranka,
A nie zła rzuconym okruchem,
Jak optymizmu pęknięta szklanka,
Jak lodowate powietrze Arktyki,
Jak wiatr co zmienia kierunek,
Jak nóż trzymany u grdyki,
Jak Mastertona potworny rysunek.
Wybaczcie kręte me drogi,
Wybaczcie przydrożne kłopoty,
Wybaczcie kroplę mej trwogi.
Chcieć być jak śniegu najczystsza biel,
W sercu czerń żałobną nosząc,
Jak delikatny skowronka trel,
Lustrzane odbicie swe znosząc.
Chcieć być ludzkości dobrym duchem,
Nieskazitelnym promieniem poranka,
A nie zła rzuconym okruchem,
Jak optymizmu pęknięta szklanka,
Jak lodowate powietrze Arktyki,
Jak wiatr co zmienia kierunek,
Jak nóż trzymany u grdyki,
Jak Mastertona potworny rysunek.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
człowiek, który chciałby być lepszym , dobrym
człowiek, który chciałby być lepszym , dobrym
Pozostałe wiersze autora:
Byłeś i będziesz
Czasy szaleńców
Deszczowa pogoda
Dla Ciebie
Dzban
Ja- chemia
Ja- Mgiełka
Jak bym tak mogła...
Lasy u mych stóp
Lekarz Czas
Ludzie śniegu
Matrwa dziewczyna
Moja dusza
Nie szukaj mnie
Pęknięta szklanka
Pragnienie
sen
Tak chciałabym...
Tęsknota
Trumna
Walizka
Wigilia
Zapach jaśminu
Zwać się
Byłeś i będziesz
Czasy szaleńców
Deszczowa pogoda
Dla Ciebie
Dzban
Ja- chemia
Ja- Mgiełka
Jak bym tak mogła...
Lasy u mych stóp
Lekarz Czas
Ludzie śniegu
Matrwa dziewczyna
Moja dusza
Nie szukaj mnie
Pęknięta szklanka
Pragnienie
sen
Tak chciałabym...
Tęsknota
Trumna
Walizka
Wigilia
Zapach jaśminu
Zwać się