Sabina - Ostatnia droga
Kiedy słońce tonie w nicości mroku,
kiedy mój los zbacza z prostego kroku,
w otchłań pustą przed sieei biegnę,
uciekam przed czymś przed zym i tak nie ucieknę,
księżyc rozświetla przedemną drogę,
chcę nią biec ale nie mogę,
moje drzewo nienawiści gałeźmi mnie dusi,
ściska me ciało niepozwala sie ruszyć,
w bólu i krzyku moja dusza płonie,
chcę biec za swiatłem ale już go nie dogonie,
jasność gaśnie,zostaję sama wśród nocy,
chcę szukac wsparcia,chcę szukać pomocy,
przed matką noca z grzechów się spowiadam,
coś ciągnie mnie w dół,wciąc na twarz upadam,
nie mam nadzieji na jakąś zmianę,
będę potępiona,już tu zostanę,
czuję krew spływająca po mym ciele,
żałuje jak zyję ale już tego nie zmienię...
kiedy mój los zbacza z prostego kroku,
w otchłań pustą przed sieei biegnę,
uciekam przed czymś przed zym i tak nie ucieknę,
księżyc rozświetla przedemną drogę,
chcę nią biec ale nie mogę,
moje drzewo nienawiści gałeźmi mnie dusi,
ściska me ciało niepozwala sie ruszyć,
w bólu i krzyku moja dusza płonie,
chcę biec za swiatłem ale już go nie dogonie,
jasność gaśnie,zostaję sama wśród nocy,
chcę szukac wsparcia,chcę szukać pomocy,
przed matką noca z grzechów się spowiadam,
coś ciągnie mnie w dół,wciąc na twarz upadam,
nie mam nadzieji na jakąś zmianę,
będę potępiona,już tu zostanę,
czuję krew spływająca po mym ciele,
żałuje jak zyję ale już tego nie zmienię...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
o końcu (moze tylko w wyobraźni)
o końcu (moze tylko w wyobraźni)