Twardowski Robert - Opętana chata
W małej chacie w środku lasu,
stary komin, stary piec,
a na drewnianym stoliku,
bije blaskiem od dwóch świec.
Jedna płonie dziś dla Ciebie,
drugą serce me zatliło,
pierwsza płonie, światło drugiej,
prawie się już wypaliło.
W małej chacie w środku lasu,
co stoi na skaju życia,
Wśród nocnego, śmierci mroku,
szukam swojego ukrycia.
Czasem groźnie mruczą drzewa,
opowiadają historię,
co się stało w starej chacie,
czego marę widzę w oknie..
Leżę na drewnianym łożu
tańczy taniec opętany,
cień konaru w blasku świecy,
na scenie spróchniałej ściany.
Jak daleko jest do świtu...
stoi zegar, wieki stoi,
i od wieków już nieczynny,
lata mierzy swej niedoli...
A nad drzwiami małej izby,
ponad stuletni krucyfiks,
patrzy na mnie, jakby żywy,
On pamięta jeszcze krzyki.
Mała chata w środku lasu...
martwe śniany, żywa śmierć.
Opętanym znakiem czasu.
Dziś schronieniem duchów jest.
W nocy jeszcze kilkakrotnie,
usłyszałem ciche jęki,
ktoś cichutko stukał w szybę
w podłodze skrzypiały belki
stary komin, stary piec,
a na drewnianym stoliku,
bije blaskiem od dwóch świec.
Jedna płonie dziś dla Ciebie,
drugą serce me zatliło,
pierwsza płonie, światło drugiej,
prawie się już wypaliło.
W małej chacie w środku lasu,
co stoi na skaju życia,
Wśród nocnego, śmierci mroku,
szukam swojego ukrycia.
Czasem groźnie mruczą drzewa,
opowiadają historię,
co się stało w starej chacie,
czego marę widzę w oknie..
Leżę na drewnianym łożu
tańczy taniec opętany,
cień konaru w blasku świecy,
na scenie spróchniałej ściany.
Jak daleko jest do świtu...
stoi zegar, wieki stoi,
i od wieków już nieczynny,
lata mierzy swej niedoli...
A nad drzwiami małej izby,
ponad stuletni krucyfiks,
patrzy na mnie, jakby żywy,
On pamięta jeszcze krzyki.
Mała chata w środku lasu...
martwe śniany, żywa śmierć.
Opętanym znakiem czasu.
Dziś schronieniem duchów jest.
W nocy jeszcze kilkakrotnie,
usłyszałem ciche jęki,
ktoś cichutko stukał w szybę
w podłodze skrzypiały belki
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
opętanie, wyobraźnia, noc, dom, chata, strach
opętanie, wyobraźnia, noc, dom, chata, strach
Pozostałe wiersze autora:
Bractwo sprawiedliwych
Coś we mnie płacze
Czasem
Deszczowa noc
Dotyk Anioła
Gwiazda w mroku
Kawa i papieros
Kobieta i Wino
Koszmar
Królestwo wilka
Krzyk potępionych
Kto tak jak ja?
Miłość to śmierć
Mrok
Niedojrzały diabeł
Niedziela
Nienawidzę
Noc
Opętana chata
Ostatnie słowo skazańca
Ostatnie wspomnienie z przeszłości
Pech
Pieśń o żeglarzu
Piwo
Przejście
Rzecz o optymizmie
Stary Dąb
Taniec śmierci
Ty
W ruinach starego zamku
Zapłakane niebo
Znów poszedłem w zapomnienie
Życie
Bractwo sprawiedliwych
Coś we mnie płacze
Czasem
Deszczowa noc
Dotyk Anioła
Gwiazda w mroku
Kawa i papieros
Kobieta i Wino
Koszmar
Królestwo wilka
Krzyk potępionych
Kto tak jak ja?
Miłość to śmierć
Mrok
Niedojrzały diabeł
Niedziela
Nienawidzę
Noc
Opętana chata
Ostatnie słowo skazańca
Ostatnie wspomnienie z przeszłości
Pech
Pieśń o żeglarzu
Piwo
Przejście
Rzecz o optymizmie
Stary Dąb
Taniec śmierci
Ty
W ruinach starego zamku
Zapłakane niebo
Znów poszedłem w zapomnienie
Życie