wiersze-poezja.info

 

Grzomba-Zamlewska ewelina - Odkupienie

Otwarcie oczu nie wywołało żadnej zmiany
Czarna pustka, namacalna, materialna
Nicość
Ten mrok był inny - był mną, a ja byłam jego częścią
Oplatał mój umysł i duszę
Wszystko straciło dawne znaczenie
Przestał istnieć czas, przestrzeń,
Przestało istnieć życie
Nie słyszałam niczego a słyszałam wszystko
Czułam dźwięki w sobie
Próbowałam przemieszczać się w przestrzeni
Nie próbowałam jednak uciekać
Bo nie da się uciec przed sobą samym
Poszukiwałam jasności lub czegokolwiek
Do czego mogłabym dążyć
Nie rozumiałam, dlaczego akurat ja?
Nie rozumiałam niczego
Poczułam ból rozrywający całe moje jestestwo
Usłyszałam krzyki, płacze, pełne bólu lamenty
Rozpacz dziecka, krzyki potępionych dusz
Stado nietoperzy, zaczęło wyrywać kawały mojej duszy
Rany zionęły czernią - czułam każdą z nich
Czułam ból
Cierpiałam z nimi
Doskonale wiedziałam dlaczego cierpią
Doskonale o tym wiedziałam
Bałam się ich
Pragnęłam ich zemsty
Nagle ciemność zniknęła
Zobaczyłam obrazy -
Widziałam jak Kain zabija Abla
Matkę, która morduje swe dziecko
Żołnierzy w obozach zagłady
Wojny, rzezie na niewinnych -
Byłam tam
Byłam dobrem i złem
Nie dano mi wyboru
Byłam dwoma sprzecznościami jednocześnie
Obudziłam się - dławiąc się własną krwią
Moim ciałem targały drgawki i rozrywający ból
Zamiast rąk - wisiały bezwładne i potrzaskane kości
Miejsce gdzie było serce - naznaczono wielką, krwawą szramą
Rany krwawiły, ale ja ich nie czułam
Byłam pewna swojego istnienia,
ale nie tego, czy zniosę jego ciężar
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
strach, uczucia
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
amcom | Katalog moderowany | Hostele dolny śląsk | Praca | Kursy Bukmacherskie