Grzomba-Zamlewska ewelina - Odkupienie
Otwarcie oczu nie wywołało żadnej zmiany
Czarna pustka, namacalna, materialna
Nicość
Ten mrok był inny - był mną, a ja byłam jego częścią
Oplatał mój umysł i duszę
Wszystko straciło dawne znaczenie
Przestał istnieć czas, przestrzeń,
Przestało istnieć życie
Nie słyszałam niczego a słyszałam wszystko
Czułam dźwięki w sobie
Próbowałam przemieszczać się w przestrzeni
Nie próbowałam jednak uciekać
Bo nie da się uciec przed sobą samym
Poszukiwałam jasności lub czegokolwiek
Do czego mogłabym dążyć
Nie rozumiałam, dlaczego akurat ja?
Nie rozumiałam niczego
Poczułam ból rozrywający całe moje jestestwo
Usłyszałam krzyki, płacze, pełne bólu lamenty
Rozpacz dziecka, krzyki potępionych dusz
Stado nietoperzy, zaczęło wyrywać kawały mojej duszy
Rany zionęły czernią - czułam każdą z nich
Czułam ból
Cierpiałam z nimi
Doskonale wiedziałam dlaczego cierpią
Doskonale o tym wiedziałam
Bałam się ich
Pragnęłam ich zemsty
Nagle ciemność zniknęła
Zobaczyłam obrazy -
Widziałam jak Kain zabija Abla
Matkę, która morduje swe dziecko
Żołnierzy w obozach zagłady
Wojny, rzezie na niewinnych -
Byłam tam
Byłam dobrem i złem
Nie dano mi wyboru
Byłam dwoma sprzecznościami jednocześnie
Obudziłam się - dławiąc się własną krwią
Moim ciałem targały drgawki i rozrywający ból
Zamiast rąk - wisiały bezwładne i potrzaskane kości
Miejsce gdzie było serce - naznaczono wielką, krwawą szramą
Rany krwawiły, ale ja ich nie czułam
Byłam pewna swojego istnienia,
ale nie tego, czy zniosę jego ciężar
Czarna pustka, namacalna, materialna
Nicość
Ten mrok był inny - był mną, a ja byłam jego częścią
Oplatał mój umysł i duszę
Wszystko straciło dawne znaczenie
Przestał istnieć czas, przestrzeń,
Przestało istnieć życie
Nie słyszałam niczego a słyszałam wszystko
Czułam dźwięki w sobie
Próbowałam przemieszczać się w przestrzeni
Nie próbowałam jednak uciekać
Bo nie da się uciec przed sobą samym
Poszukiwałam jasności lub czegokolwiek
Do czego mogłabym dążyć
Nie rozumiałam, dlaczego akurat ja?
Nie rozumiałam niczego
Poczułam ból rozrywający całe moje jestestwo
Usłyszałam krzyki, płacze, pełne bólu lamenty
Rozpacz dziecka, krzyki potępionych dusz
Stado nietoperzy, zaczęło wyrywać kawały mojej duszy
Rany zionęły czernią - czułam każdą z nich
Czułam ból
Cierpiałam z nimi
Doskonale wiedziałam dlaczego cierpią
Doskonale o tym wiedziałam
Bałam się ich
Pragnęłam ich zemsty
Nagle ciemność zniknęła
Zobaczyłam obrazy -
Widziałam jak Kain zabija Abla
Matkę, która morduje swe dziecko
Żołnierzy w obozach zagłady
Wojny, rzezie na niewinnych -
Byłam tam
Byłam dobrem i złem
Nie dano mi wyboru
Byłam dwoma sprzecznościami jednocześnie
Obudziłam się - dławiąc się własną krwią
Moim ciałem targały drgawki i rozrywający ból
Zamiast rąk - wisiały bezwładne i potrzaskane kości
Miejsce gdzie było serce - naznaczono wielką, krwawą szramą
Rany krwawiły, ale ja ich nie czułam
Byłam pewna swojego istnienia,
ale nie tego, czy zniosę jego ciężar
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
strach, uczucia
strach, uczucia
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Ciężka walka toczy się w organizmie i nie tylko - w umyśle.]
* * * [Dlaczego nie mogę opisać stanu mojej duszy?]
* * * [Dusz?cy powiew wiatru uderzył w twarz człowieka]
* * * [Gdzieś znów jest cień skrzydeł ogromnego ptaka]
* * * [Nigdy nie mówiłe? -]
* * * [Odrętwiałe kończyny rąk i nóg]
* * * [Otwieram oczy]
* * * [Patrzę na swe dzieło zniszczenia]
* * * [Przemknęło mi przez myśl]
* * * [Przytłaczające zmęczenie]
* * * [Przywracasz mi każdego dnia nadzieję]
* * * [Słysząc z ust Twych pochwały]
* * * [Widzę ten strach]
* * * [Wielcy mędrcy m?dro?ci]
* * * [Z nastaniem poranka]
* * * [Zatrzęsło w podstawach, jakby Atlas]
* * * [Zatrzymajmy się, choć na chwilę]
* * * [Znów przychodzi w noc, czy dzień]
Anioł
Carpe diem
Casami czuję
Chciałabym mieć
Dlaczego to robię by być?
Do A.K. 17
Do A.K. 35
Do A.K.19
Do A.K.23
Do A.K.27 - Dlaczego tak?
Do A.K.33
Do A.K.36
Do A.K.41
Do CIebie
Do M.G. - Anioł
Dream's
Geniuszom dzieci - czyli matce
Jedna osoba, czyli samotno?ć
Jestem jaka jestem
Karawana
Marzyć o wolno?ci
Może Ty - do mnie
NIe ja
Nienawi?ć
Noc?
Oddać wszystko dla miło?ci
Odkupienie
Paraliż
Pocz?tek bez powtórnego narodzenia
Przewodnik
Sen
Skrawek nieba
Spojrzenie ?mierci w oczy
Strzał
Świt
Truth no One
Wojna
Wołanie
Zakamarki mego umysłu
* * * [Ciężka walka toczy się w organizmie i nie tylko - w umyśle.]
* * * [Dlaczego nie mogę opisać stanu mojej duszy?]
* * * [Dusz?cy powiew wiatru uderzył w twarz człowieka]
* * * [Gdzieś znów jest cień skrzydeł ogromnego ptaka]
* * * [Nigdy nie mówiłe? -]
* * * [Odrętwiałe kończyny rąk i nóg]
* * * [Otwieram oczy]
* * * [Patrzę na swe dzieło zniszczenia]
* * * [Przemknęło mi przez myśl]
* * * [Przytłaczające zmęczenie]
* * * [Przywracasz mi każdego dnia nadzieję]
* * * [Słysząc z ust Twych pochwały]
* * * [Widzę ten strach]
* * * [Wielcy mędrcy m?dro?ci]
* * * [Z nastaniem poranka]
* * * [Zatrzęsło w podstawach, jakby Atlas]
* * * [Zatrzymajmy się, choć na chwilę]
* * * [Znów przychodzi w noc, czy dzień]
Anioł
Carpe diem
Casami czuję
Chciałabym mieć
Dlaczego to robię by być?
Do A.K. 17
Do A.K. 35
Do A.K.19
Do A.K.23
Do A.K.27 - Dlaczego tak?
Do A.K.33
Do A.K.36
Do A.K.41
Do CIebie
Do M.G. - Anioł
Dream's
Geniuszom dzieci - czyli matce
Jedna osoba, czyli samotno?ć
Jestem jaka jestem
Karawana
Marzyć o wolno?ci
Może Ty - do mnie
NIe ja
Nienawi?ć
Noc?
Oddać wszystko dla miło?ci
Odkupienie
Paraliż
Pocz?tek bez powtórnego narodzenia
Przewodnik
Sen
Skrawek nieba
Spojrzenie ?mierci w oczy
Strzał
Świt
Truth no One
Wojna
Wołanie
Zakamarki mego umysłu