Robert Magdalena - Oblicze jesieni
Wiatr zerwał jedwabiste babie lato,
to jesień powitała nas szumem drzew
i chłodem dni.
Spadł deszcz.
Krople tańczą na szybach
w mej pustej komnacie.
Zahulał wiatr,
gwiżdżąc na zewnątrz,
targając ostatki liści.
Zrobiło się ciemno,
mrok nas ogarnął
i wszystkie świece zgasły.
to jesień powitała nas szumem drzew
i chłodem dni.
Spadł deszcz.
Krople tańczą na szybach
w mej pustej komnacie.
Zahulał wiatr,
gwiżdżąc na zewnątrz,
targając ostatki liści.
Zrobiło się ciemno,
mrok nas ogarnął
i wszystkie świece zgasły.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Jesień
Jesień
Pozostałe wiersze autora:
Dziękuję ci mamo
Figle wiatru
Komputer
Miłość
Oblicze jesieni
Rok szkolny
Rybak
Wakacje
Dziękuję ci mamo
Figle wiatru
Komputer
Miłość
Oblicze jesieni
Rok szkolny
Rybak
Wakacje