Ostrowski Kacper - Obóz
Jedziem na obóz, w miejsce wesołe,
Gdzie zwierzęta hasają gołe,
W las, gdzie ptaki ćwierkają,
A chłopcy przed belframi uciekają,
Ponieważ browaru się napiło,
A później szybę przypadkowo rozbiło,
W dzień drugi, na dyskotece,
Dziewczyny odprawiają hece,
Nauczyciele je pouczają, ale one i tak rozrabiają,
Lecz dzieci! Grajcie, śpijcie, i się rozpijcie,
Bo w czwartek, znowu do szkoły,
Oglądać zeszytów, smętne kolory.
Gdzie zwierzęta hasają gołe,
W las, gdzie ptaki ćwierkają,
A chłopcy przed belframi uciekają,
Ponieważ browaru się napiło,
A później szybę przypadkowo rozbiło,
W dzień drugi, na dyskotece,
Dziewczyny odprawiają hece,
Nauczyciele je pouczają, ale one i tak rozrabiają,
Lecz dzieci! Grajcie, śpijcie, i się rozpijcie,
Bo w czwartek, znowu do szkoły,
Oglądać zeszytów, smętne kolory.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
brakkarbkrabbark
Cała prawda
Dla ciebie (KO)
Dom
Historia miłosna
Kolory życia
Koncert na pięć narządów
Lepszy świat
Miecz
Mój idee fixe
Obóz
Postapokaliptyczna wizja świata dzisiejszego
Poświęcenie (KO)
Przemiana
Przyjaciel (KO)
Refleksja (KO)
Róża (KO)
Zabierz mnie
Zakład numer sześć
Zza okna
brakkarbkrabbark
Cała prawda
Dla ciebie (KO)
Dom
Historia miłosna
Kolory życia
Koncert na pięć narządów
Lepszy świat
Miecz
Mój idee fixe
Obóz
Postapokaliptyczna wizja świata dzisiejszego
Poświęcenie (KO)
Przemiana
Przyjaciel (KO)
Refleksja (KO)
Róża (KO)
Zabierz mnie
Zakład numer sześć
Zza okna