Bocheński Adam - O człowieku, który nie mógł latać
Panujące nad głowami drgania
Przeszywają moją głowę
Krępują ręce i nogi
Trzymają me myśl na wodzy
Zakazili moje skrzydła
Już istoty nie odzyskam
Ślęczę co dnia w ciszy
U krewnego melancholii
Zaszczepionej realności
Swojej cości
Przeszywają moją głowę
Krępują ręce i nogi
Trzymają me myśl na wodzy
Zakazili moje skrzydła
Już istoty nie odzyskam
Ślęczę co dnia w ciszy
U krewnego melancholii
Zaszczepionej realności
Swojej cości
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
O człowieku, który nie mógł latać
O człowieku, który nie mógł latać
Pozostałe wiersze autora:
"O 4 nad ranem" Natalii
* * * [Ciężko jest mi we wnętrzu]
* * * [Ilekroć odsuwam przestrzeń od lustra]
Czarno-biała monotonia"
Erotyk dla B.
Kamień
List do przyjaciela
O człowieku, który nie mógł latać
Rozlany błękit na ziarnach ze złota
Spełnienie
W rytm pojęcia
Wędrówka dusz
Ze mną w okolicy
Żeglarz widnokręgu
"O 4 nad ranem" Natalii
* * * [Ciężko jest mi we wnętrzu]
* * * [Ilekroć odsuwam przestrzeń od lustra]
Czarno-biała monotonia"
Erotyk dla B.
Kamień
List do przyjaciela
O człowieku, który nie mógł latać
Rozlany błękit na ziarnach ze złota
Spełnienie
W rytm pojęcia
Wędrówka dusz
Ze mną w okolicy
Żeglarz widnokręgu