Mańczak Łukasz - Nocne Kruki
Siedzę przy ciemnawym świetle mej lampeczki
W pokoju wynajętym od starszej kobiety
Rozbudzony myślami o tysiącu imion
Wypatruję w oknie znaków jakiejś zmiany
A miasto zasnęło już godzinę temu
I tylko chude koty chodzą po ulicach
W kałuży odbija się srebrnawy księżyc
Bardziej tajemniczy niż w rumuńskich borach
Owitych modrą rosą na mgielnych ślepych drogach
Tak jak tam - słyszę teraz oddech mój ciężkawy
Liczący sekundy jakby zwalniające
Przez chwilę zobaczywszy tajemnicę czasu
Przestaję się bać kruków czarnych jak pytania
Zapalam pochodnie w komnatach sumienia
Wykrzesuję miłość do ludzi i świata
Dającą najdelikatniejszy z możliwych spokojów
Rozumiem więcej i lepiej w światłości kałuży
Niż w elementarzu fizyki klasycznej
Vanitas vanitatum - tkwi we mnie głęboko
Et omnes vanitas - jestem całym sobą...
I teraz dopiero jestem w pełni z Tobą...
W pokoju wynajętym od starszej kobiety
Rozbudzony myślami o tysiącu imion
Wypatruję w oknie znaków jakiejś zmiany
A miasto zasnęło już godzinę temu
I tylko chude koty chodzą po ulicach
W kałuży odbija się srebrnawy księżyc
Bardziej tajemniczy niż w rumuńskich borach
Owitych modrą rosą na mgielnych ślepych drogach
Tak jak tam - słyszę teraz oddech mój ciężkawy
Liczący sekundy jakby zwalniające
Przez chwilę zobaczywszy tajemnicę czasu
Przestaję się bać kruków czarnych jak pytania
Zapalam pochodnie w komnatach sumienia
Wykrzesuję miłość do ludzi i świata
Dającą najdelikatniejszy z możliwych spokojów
Rozumiem więcej i lepiej w światłości kałuży
Niż w elementarzu fizyki klasycznej
Vanitas vanitatum - tkwi we mnie głęboko
Et omnes vanitas - jestem całym sobą...
I teraz dopiero jestem w pełni z Tobą...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
tajemnica czasu, tajemnica Boga
tajemnica czasu, tajemnica Boga
Pozostałe wiersze autora:
Bitwa
Dzień jak każdy
Formalizm
Nocne Kruki
Rada starszego kolegi
Sahara
Szarość
Bitwa
Dzień jak każdy
Formalizm
Nocne Kruki
Rada starszego kolegi
Sahara
Szarość