Twardowski Robert - Niedziela
Nudzi mi się w święto
Święte jak ma nuda
Wypić jedno piwo
Może dziś się uda.
To już nie niedziela
To dzień do przeżycia
Szyderczego śmiechu
Śmiechu, głupot, picia
Szary dzień po tęczy
Barw sobotniej nocy
Sumienie mnie dręczy
Wypala me oczy
Nie było niedzieli
Którą bym wspominał
Niedziela jest po to
Że się zapomina
Święte jak ma nuda
Wypić jedno piwo
Może dziś się uda.
To już nie niedziela
To dzień do przeżycia
Szyderczego śmiechu
Śmiechu, głupot, picia
Szary dzień po tęczy
Barw sobotniej nocy
Sumienie mnie dręczy
Wypala me oczy
Nie było niedzieli
Którą bym wspominał
Niedziela jest po to
Że się zapomina
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
niedziela, święto, profanacja, nuda
niedziela, święto, profanacja, nuda
Pozostałe wiersze autora:
Bractwo sprawiedliwych
Coś we mnie płacze
Czasem
Deszczowa noc
Dotyk Anioła
Gwiazda w mroku
Kawa i papieros
Kobieta i Wino
Koszmar
Królestwo wilka
Krzyk potępionych
Kto tak jak ja?
Miłość to śmierć
Mrok
Niedojrzały diabeł
Niedziela
Nienawidzę
Noc
Opętana chata
Ostatnie słowo skazańca
Ostatnie wspomnienie z przeszłości
Pech
Pieśń o żeglarzu
Piwo
Przejście
Rzecz o optymizmie
Stary Dąb
Taniec śmierci
Ty
W ruinach starego zamku
Zapłakane niebo
Znów poszedłem w zapomnienie
Życie
Bractwo sprawiedliwych
Coś we mnie płacze
Czasem
Deszczowa noc
Dotyk Anioła
Gwiazda w mroku
Kawa i papieros
Kobieta i Wino
Koszmar
Królestwo wilka
Krzyk potępionych
Kto tak jak ja?
Miłość to śmierć
Mrok
Niedojrzały diabeł
Niedziela
Nienawidzę
Noc
Opętana chata
Ostatnie słowo skazańca
Ostatnie wspomnienie z przeszłości
Pech
Pieśń o żeglarzu
Piwo
Przejście
Rzecz o optymizmie
Stary Dąb
Taniec śmierci
Ty
W ruinach starego zamku
Zapłakane niebo
Znów poszedłem w zapomnienie
Życie