wiersze-poezja.info

 

Rusiniak Artur - Nazajutrz

a gdy nadszedł świt
znienawidziłem siebie
stanąłem przed lustrem
wyrwałem włosy które kiedyś dotykałaś
wykułem oczy które na Ciebie patrzyły
wyciąłem żyletką usta które Ciebie całowały

stałem i krwawiłem
swoją krwią zmywałem z siebie Twój zapach
spragnione komórki
spijały sączącą się krew
wpychając ją na powrót w krwioobieg
choć chciałem umrzeć
ciało trwać dalej pragnęło

gdy nadszedł wieczór
umarłem
a narodziło się monstrum
z którym odszedłem w życie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Gdynia w Monopoly | Zakłady Bukmacherskie | Księgarnia wysyłkowa | Płaski brzuch | Książki