Marciniak Przemysław - Narodziny
24.12.03 21:25
,,Narodziny"
To był zwykły dzień....
kilka chmur, białych myśli
twarze tuż za horyzontem,
nikły promień białego słońca
popołudniowy dreszcz, gęsia skórka
Trochę słów, papierowych rozdawanych jak ulotka
Już mrok czaił się w źrenicach
Później chwila ciszy....
jakiś szelest....
Błysk taki jak w oku, tylko trochę głębiej
skurcz.... ukłucie....
fala, gorąco, ciepło....
Potem nic.
Coś zostało....?
z każdym dniem więcej
Chce wyjść!
Boję się to chyba miłość.
,,Narodziny"
To był zwykły dzień....
kilka chmur, białych myśli
twarze tuż za horyzontem,
nikły promień białego słońca
popołudniowy dreszcz, gęsia skórka
Trochę słów, papierowych rozdawanych jak ulotka
Już mrok czaił się w źrenicach
Później chwila ciszy....
jakiś szelest....
Błysk taki jak w oku, tylko trochę głębiej
skurcz.... ukłucie....
fala, gorąco, ciepło....
Potem nic.
Coś zostało....?
z każdym dniem więcej
Chce wyjść!
Boję się to chyba miłość.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
uczucia, miłość
uczucia, miłość