Górka Sylwia - Napadało śniegu tyle
Napadało śniegu tyle
Napadało śniegu tyle,
że wirując jak motyle
zasłoniły drogi polne
i strumienie niespokojne
skrzydło wronie czasem wzleci
pośród bieli i zamieci
albo błyśnie szklane oko
wody uśpionej głęboko
a gdy mrok nadciąga ciszą
nad świerkami wielkie wiszą
gwiazdy jak chińskie lampiony
okruch srebra zatopiony
w nocy tak od innych innej
tajemniczej, wigilijnej.
Napadało śniegu tyle,
że wirując jak motyle
zasłoniły drogi polne
i strumienie niespokojne
skrzydło wronie czasem wzleci
pośród bieli i zamieci
albo błyśnie szklane oko
wody uśpionej głęboko
a gdy mrok nadciąga ciszą
nad świerkami wielkie wiszą
gwiazdy jak chińskie lampiony
okruch srebra zatopiony
w nocy tak od innych innej
tajemniczej, wigilijnej.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Napadało śniegu tyle
Napadało śniegu tyle
Pozostałe wiersze autora:
Anieli siedzieli widzieli
Anioł i wiewiórka
Bajkowa Chatka
Cisza, cisza biała
Jabłka
Jakie śmieszne te litery
Jeszcze o wakacjach
Lato
Mokre wakacje
Napadało śniegu tyle
Nim przeszła połowę drogi
nuta
Popatrz...
Skakały zające po łące
Smok się smoczy
Śpiewający słoń
Tęsknota
Wielki wóz
Wiersz na kartke urodzinową!
Wokół zrobiło się biało
Zimowa nostalgia
Anieli siedzieli widzieli
Anioł i wiewiórka
Bajkowa Chatka
Cisza, cisza biała
Jabłka
Jakie śmieszne te litery
Jeszcze o wakacjach
Lato
Mokre wakacje
Napadało śniegu tyle
Nim przeszła połowę drogi
nuta
Popatrz...
Skakały zające po łące
Smok się smoczy
Śpiewający słoń
Tęsknota
Wielki wóz
Wiersz na kartke urodzinową!
Wokół zrobiło się biało
Zimowa nostalgia