Piechal Marian - Nadczynność
Skacząc po wiecznie
zielonym drzewie
życia, obieram
je z liści, kwiatów,
owoców, soki
spod kory z rdzenia
wysysam, z kory
żywcem odzieram,
pracę podziemną
czułych korzeni
pozbawiam sensu,
sprawiam, że z nikłym
pąkiem nadziei
gałąź, na której siedzę, usycha,
z martwych konarów
czynię rozpałkę
pod złoty piorun.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza: