Patryk - My mali
Zdumieni obrotem spraw,
w codziennym tłoku życia.
Posągom kłaniamy się w pas,
szykając siły przebicia.
Składając dziwacznie ręce,
z głową pochyloną ku ziemi.
Depczemy obcemu po pięcie,
ku lepszym dniom brniemy.
Żyjemy owiani obojętnością,
ogarnia nas wielki strach.
Lecz z coraz większą nicościa,
wspinamy się na sławy dach.
w codziennym tłoku życia.
Posągom kłaniamy się w pas,
szykając siły przebicia.
Składając dziwacznie ręce,
z głową pochyloną ku ziemi.
Depczemy obcemu po pięcie,
ku lepszym dniom brniemy.
Żyjemy owiani obojętnością,
ogarnia nas wielki strach.
Lecz z coraz większą nicościa,
wspinamy się na sławy dach.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Bez uczuć
Dwa światy
Gałązka wrzosu
Modlitwa
My mali
Poker z Bogiem
Solą moją milość
Bez uczuć
Dwa światy
Gałązka wrzosu
Modlitwa
My mali
Poker z Bogiem
Solą moją milość