Czernewcan Bolesław - Moje Korzenie
Ta Juśku, ta ja stamtąd
Wrocławski jestem rodak.
Poszedł ja hen, poszedł ja won
i ni Wrocławia, ani Lwowa.
Los za morza rzucił mnie,
marzenia młodości krew zalała,
życie do przodu mocno rwie ,
ojczyzna w sercu pozostała.
Od dziadków i rodziców
bałakania się nasłuchałem,
opowieści, piosenek, dowcipów,
tak korzeniami nasiąkałem.
Chciałbym kiedyś zobaczyc znów
rodzinne miasta, Wrocław i Lwów,
usłyszeć jak baciar bałaka
i jak śpiwa uliczny hulaka.
Czy kiedyś wrócę w tamte strony?
Chyba tylko cudem z ręki Madonny,
jak Mickiewicz w czasie choroby,
bez kontroli własnej głowy.
Ktoś powie: tęsknota cię zżera ,
a niech to jasna cholera,
taki to polski emigranta los ,
tęsknić i trzymać wysoko nos.
Jedno jest pewne, tak czy owak,
ta Juśku, ta ja Polak.
Listopad 1998
© Bolesław Czernewcan
Wrocławski jestem rodak.
Poszedł ja hen, poszedł ja won
i ni Wrocławia, ani Lwowa.
Los za morza rzucił mnie,
marzenia młodości krew zalała,
życie do przodu mocno rwie ,
ojczyzna w sercu pozostała.
Od dziadków i rodziców
bałakania się nasłuchałem,
opowieści, piosenek, dowcipów,
tak korzeniami nasiąkałem.
Chciałbym kiedyś zobaczyc znów
rodzinne miasta, Wrocław i Lwów,
usłyszeć jak baciar bałaka
i jak śpiwa uliczny hulaka.
Czy kiedyś wrócę w tamte strony?
Chyba tylko cudem z ręki Madonny,
jak Mickiewicz w czasie choroby,
bez kontroli własnej głowy.
Ktoś powie: tęsknota cię zżera ,
a niech to jasna cholera,
taki to polski emigranta los ,
tęsknić i trzymać wysoko nos.
Jedno jest pewne, tak czy owak,
ta Juśku, ta ja Polak.
Listopad 1998
© Bolesław Czernewcan
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
rodowód
rodowód
Pozostałe wiersze autora:
Jeszcze Raz dla Mamy
Moja Poezja
Moje Korzenie
Mój Czas
Nasze Termopile
O Wiośnie Inaczej
Wojna i Pokój
Wspominać Milcząco
Jeszcze Raz dla Mamy
Moja Poezja
Moje Korzenie
Mój Czas
Nasze Termopile
O Wiośnie Inaczej
Wojna i Pokój
Wspominać Milcząco