Opryszek Szymon - Moja droga
Moja droga do szczęścia jest bardzo kręta
Czasem wydaje mi się ,że Bóg
Już dawno o mnie nie pamięta
I czuje się niczym kierowca pośród dróg.
Szukam drogowskazów ,znajduje objazdy
Byle znaleźć się bliżej celu mojej drogi
Raz wspinam się ,to znów zjeżdżam z góry
Kłopoty omijam niczym uliczne dziury.
Raz ostro hamuję ,to znów przyśpieszam
Niezdarnych kierowców ciągle pospieszam.
To co było już nie wróci ,więc nie patrzę w lusterko
Wrzucam piątkę i w duchu krzyczę prędko ,prędko !
Czy kiedyś dotrę do celu ?
Czy nadal będę jednym z wielu ?
Wiem jedno nigdy nie ustanę w mym biegu.
Czasem wydaje mi się ,że Bóg
Już dawno o mnie nie pamięta
I czuje się niczym kierowca pośród dróg.
Szukam drogowskazów ,znajduje objazdy
Byle znaleźć się bliżej celu mojej drogi
Raz wspinam się ,to znów zjeżdżam z góry
Kłopoty omijam niczym uliczne dziury.
Raz ostro hamuję ,to znów przyśpieszam
Niezdarnych kierowców ciągle pospieszam.
To co było już nie wróci ,więc nie patrzę w lusterko
Wrzucam piątkę i w duchu krzyczę prędko ,prędko !
Czy kiedyś dotrę do celu ?
Czy nadal będę jednym z wielu ?
Wiem jedno nigdy nie ustanę w mym biegu.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Moja droga do szczęścia jest bardzo kręta
Moja droga do szczęścia jest bardzo kręta