Flower - Modlitwa
Dobroć Twa wszędzie jest, o Wielki Boże!
Czemuż ja dostrzec jej, ślepa, nie mogę?!
Czy brak pokory, egoizm jest we mnie?
Czy może wybrałam złą życia drogę...?
Skarby Twe, Panie świat cały zdobią!
Czemuż ich dotrzec, ślepa nie umiem?!
Czy patrzę na piękno, co pięknem nie jest?
Czy może to piękno odwrotnie rozumiem...?
Modlitwa, Boże, Ty o nią mnie prosisz.
Prosisz, bym pokój ludziom przyniosła;
Lecz ja tylko gniewem i grzechem żyję:
W próbach od Ciebie klęskę poniosłam.
Pragnę żyć Tobą, pragnę Ci służyć!
Co powstrzymuje mnie przed słusznym czynem?!
Czy brak nadziei, ufności w Tobie,
Spalone wnętrze? Bez Ciebie ginę!!!
Choć wiem, mój Królu, że mi pomagasz,
Jednak na swoje pomysły się zdaję.
Mimo, że przecież nie są słuszniejsze -
- Ja przy nich dumna, lecz smutna zotaję.
Gdzie moja wiara! Gdzie zaufanie!?
Dusza poległa, lecz wstała wznowiona!
To dzięki Tobie, Przeogromny Panie
Dusza ma grzeszna znów będzie zbawiona!
Ty ją podniesiesz z gruzów życia złego,
Ty dasz jej, Panie, wieczny odpoczynek.
Lecz najpierw, proszę, pomóż jej, Panie!
Bo zburzy się sama w tragiczną ruinę...!
Krzyż Twój nad łóżkiem wisi drewniany;
Patrzę na Niego i na Twe Oblicze.
Sam jeden wiesz, Panie, co wtedy czuję:
Że chcę odpocząć i dać Ci swe życie...
Lecz czemu tak trudno się na to zdobyć?
Przecież tak łatwo nie troszczyć się o nic;
O jutro, o pieniądz, o chleb i odzienie...
Daj, Boże, proszę, już dumy mej koniec!!!
Skąd wziąć pokorę! Pragnę jej szczerze.
Gdzie znależć spokój dla serca mego!
Tyś, Panie, Władcą. Ty wiesz, mój Królu,
Jak brzmi odpowiedż do pytania tego.
W Twoje więc Dłonie Święte się kładę!
Rządź mną i prowadź według Twej Woli!
Ty wiesz, co dobre dla mnie grzesznicy!
To Ty chcesz, by wszystko się działo powoli...!
Słowa Twe ulgę prawdziwą mi niosą.
Zmień, Chryste, serce me twarde jak głaz.
Pomóż, bym ufna już zawsze Ci była,
Bym w drodze do Ciebie nie upadła ni raz!!
Wielkie me słowa, lecz serce me smutne...
Szuka pomocy, którą w Tobie ma!
Lecz gra w nim muzyka, choć łez tak pełna-
To pełna naziei w Tobie - wciąż gra...
Czemuż ja dostrzec jej, ślepa, nie mogę?!
Czy brak pokory, egoizm jest we mnie?
Czy może wybrałam złą życia drogę...?
Skarby Twe, Panie świat cały zdobią!
Czemuż ich dotrzec, ślepa nie umiem?!
Czy patrzę na piękno, co pięknem nie jest?
Czy może to piękno odwrotnie rozumiem...?
Modlitwa, Boże, Ty o nią mnie prosisz.
Prosisz, bym pokój ludziom przyniosła;
Lecz ja tylko gniewem i grzechem żyję:
W próbach od Ciebie klęskę poniosłam.
Pragnę żyć Tobą, pragnę Ci służyć!
Co powstrzymuje mnie przed słusznym czynem?!
Czy brak nadziei, ufności w Tobie,
Spalone wnętrze? Bez Ciebie ginę!!!
Choć wiem, mój Królu, że mi pomagasz,
Jednak na swoje pomysły się zdaję.
Mimo, że przecież nie są słuszniejsze -
- Ja przy nich dumna, lecz smutna zotaję.
Gdzie moja wiara! Gdzie zaufanie!?
Dusza poległa, lecz wstała wznowiona!
To dzięki Tobie, Przeogromny Panie
Dusza ma grzeszna znów będzie zbawiona!
Ty ją podniesiesz z gruzów życia złego,
Ty dasz jej, Panie, wieczny odpoczynek.
Lecz najpierw, proszę, pomóż jej, Panie!
Bo zburzy się sama w tragiczną ruinę...!
Krzyż Twój nad łóżkiem wisi drewniany;
Patrzę na Niego i na Twe Oblicze.
Sam jeden wiesz, Panie, co wtedy czuję:
Że chcę odpocząć i dać Ci swe życie...
Lecz czemu tak trudno się na to zdobyć?
Przecież tak łatwo nie troszczyć się o nic;
O jutro, o pieniądz, o chleb i odzienie...
Daj, Boże, proszę, już dumy mej koniec!!!
Skąd wziąć pokorę! Pragnę jej szczerze.
Gdzie znależć spokój dla serca mego!
Tyś, Panie, Władcą. Ty wiesz, mój Królu,
Jak brzmi odpowiedż do pytania tego.
W Twoje więc Dłonie Święte się kładę!
Rządź mną i prowadź według Twej Woli!
Ty wiesz, co dobre dla mnie grzesznicy!
To Ty chcesz, by wszystko się działo powoli...!
Słowa Twe ulgę prawdziwą mi niosą.
Zmień, Chryste, serce me twarde jak głaz.
Pomóż, bym ufna już zawsze Ci była,
Bym w drodze do Ciebie nie upadła ni raz!!
Wielkie me słowa, lecz serce me smutne...
Szuka pomocy, którą w Tobie ma!
Lecz gra w nim muzyka, choć łez tak pełna-
To pełna naziei w Tobie - wciąż gra...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Bóg
Bóg