Socha Lukasz - Melancholia
Podazam kreta sciezka wzdloz ciemnego boru,
Heh hen daleko od rodzinnego domu,
Mgliste cienie mkna ku mnie uparcie,
Czlapia,szepcza,ciagna i drapia zazarcie,
Lecz nie dla mnie ich bezdzwieczne,trupie slowa
Pedze,gnam a w sercu i na ustach mych brzmia piekna mowa,
Czy jest ktos kto wyznaczy kres mej samotnej wedrowki?
Powie ze przebyty szlak nadal zbyt krutki?
Dopoki nie uzyskam odpowiedzi trwac bede w swym postanowieniu,
Byc moze to ono wyznacza sens memu istnieniu...?
Heh hen daleko od rodzinnego domu,
Mgliste cienie mkna ku mnie uparcie,
Czlapia,szepcza,ciagna i drapia zazarcie,
Lecz nie dla mnie ich bezdzwieczne,trupie slowa
Pedze,gnam a w sercu i na ustach mych brzmia piekna mowa,
Czy jest ktos kto wyznaczy kres mej samotnej wedrowki?
Powie ze przebyty szlak nadal zbyt krutki?
Dopoki nie uzyskam odpowiedzi trwac bede w swym postanowieniu,
Byc moze to ono wyznacza sens memu istnieniu...?
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
sens istnienia
sens istnienia