Żyburtowicz Dominik - Mała przestroga
Mała przestroga
Pamiętasz ten schodek z ludzkiej mądrości
To był tylko pierwszy klocek piramidy
Z niepewnych, choć szczerych, młodych kamieni
Zepsutych chemiczną ziemią swoich czasów
Może gdyby nie było tych, białych pościeli
Na szklanych łożach zwiniętych banknotów
Wnuczek jak ojciec, dziadek, pradziadek
Swój rozwój ocaliłby lasem tradycji
Pamiętasz te oczy bez życia rozsądku
To był krzyk ginących przestrzeni
W coraz ciaśniejszej epoce białych cieni
Nie widzę również ratunku dla ciebie
Tabula rasa w szkole zamarzniętej krwi
Na głowach tych, którzy szukają
Tych co klęczą przed życiem, co mają
Na plecach znak noszącego krzyża
Póki rynek czarny cuchnie tą czernią
A pomniki stawiają sobie zranione pokolenia
Tyle, że z czasem w tym jedno się zmienia
Tyle, że tylko coraz szybciej i młodziej giniecie!
Pamiętasz ten schodek z ludzkiej mądrości
To był tylko pierwszy klocek piramidy
Z niepewnych, choć szczerych, młodych kamieni
Zepsutych chemiczną ziemią swoich czasów
Może gdyby nie było tych, białych pościeli
Na szklanych łożach zwiniętych banknotów
Wnuczek jak ojciec, dziadek, pradziadek
Swój rozwój ocaliłby lasem tradycji
Pamiętasz te oczy bez życia rozsądku
To był krzyk ginących przestrzeni
W coraz ciaśniejszej epoce białych cieni
Nie widzę również ratunku dla ciebie
Tabula rasa w szkole zamarzniętej krwi
Na głowach tych, którzy szukają
Tych co klęczą przed życiem, co mają
Na plecach znak noszącego krzyża
Póki rynek czarny cuchnie tą czernią
A pomniki stawiają sobie zranione pokolenia
Tyle, że z czasem w tym jedno się zmienia
Tyle, że tylko coraz szybciej i młodziej giniecie!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
O narkotykach.Dżumie młodych ludzi.
O narkotykach.Dżumie młodych ludzi.